tryb offline

Kultura instant i ciągły online kontra tryb offline — kto wygrywa?

Jesteśmy podłączeni jak w Matrixie. Na stałe. Bez kabli, przymusu i robotów wysysających z nas energię (póki co). Kultura instant jak „zupka chińska” dostarcza wrażeń i pobudza zmysły w kilka chwil. W przeciwnym narożniku staje tryb offline wspierany przez wyciszanie bodźców i bycie tu i teraz. Który z nich jest Twoim faworytem? Na kogo stawiasz w tym pojedynku?