Tag: servant leadership

Dobry lider to skuteczny lider – o sukcesach projektów małych i dużych

Jeżeli człowiek nie jest w życiu skuteczny to znaczy że prawda, którą się w życiu posługuje jest nieaktualna i warto ją zmienić

— Jacek Walkiewicz

Skuteczność — cel każdego lidera. John Maxwell w autorskiej hierarchii poziomów przywództwa stawia skuteczność na trzecim poziomie. Wcześniej jest tylko formalna pozycja lidera wynikająca z zajmowanego stanowiska oraz relacje zbudowane w zespole. Dalej rozpościera się skuteczność. Indywidualna zdolność do osiągania założonych celów a także umiejętność dotarcia z całym zespołem do odległych punktów zaznaczonych na mapie.


Artykuł ten jest kontynuacją cyklu poświęconego tematyce przywództwa służebnego (servant leadership). Poprzednie części dotyczyły rotacji pracowników oraz zapewnienia spokoju dla siebie i zespołu.


Czym jest skuteczność?

Stwierdzenie, że skuteczność jest ważna brzmi jak banał. Oczywistość, która kładzie całe firmy lub pozwala innym wznosić się ponad chmurami. Zabieram Cię w podróż do trzech niezwykłych miejsc, w których temat skuteczności jest stale obecny.

Podróż do utraconej skuteczności

Pod tym tajemniczym tytułem kryje się wycieczka do stanu Arkansas, gdzie w roku 1962 Sam Walton rozpoczyna historię marki Walmart. „Mr. Sam”, jak podobno go nazywano, ogromnie wierzył w przywództwo poprzez służenie społeczności. Otwierając pierwszy sklep oraz kolejne oddziały nie miał przed oczami milionów zielonych banknotów tylko misję do spełnienia. Myśl przyświecającą Samowi Waltonowi od początku budowania Walmartu, czyli:

If we work together, we’ll lower the cost of living for everyone…we’ll give the world an opportunity to see what it’s like to save and have a better life.

Z czasem rezultat przerósł oczekiwania naszego bohatera. Bilionowe przychody, tysiące sklepów, rozwój poza granicami Stanów Zjednoczonych -- to efekt uboczny spójnej wizji nastawionej na służenie innym.
Walmart stworzył społeczność ludzi oddanych wyższemu celowi. Każdy chciał aby wybudowano sklep właśnie w jego mieście. Pracownicy na różnych szczeblach czuli się niezwykle związani z marką.
Istotnym podsumowaniem tego etapu było wręczenie Prezydenckiego Medalu Wolności Samowi Waltonowi przez prezydenta George’a Busha w roku 1992.

Walmart przetrwał lepsze i gorsz okresy gospodarki Stanów Zjednoczonych działając z zyskiem także w okresie recesji. Nie oparł się jednak liderowi działającemu wbrew pierwotnej idei Mr. Sama…W 2009 roku za sterami firmy zasiadł Mike Duke — menedżer uznawany za niezwykle skutecznego w zarządzaniu. Czy naprawdę?
Pierwsze przemówienie nowego prezesa minęło szerokim łukiem oryginalną wizję założyciela. Mike Duke skupił się na podkreśleniu wartości finansowej firmy, podnoszeniu zysków dla udziałowców i partnerów a na koniec dopiero wspomniał o klientach.

Efekt? Skoncentrowanie na zyskach przesunęło punkt nacisku firmy. Dążenie do zadowolenia maklerów z Wall Street i ich klientów przesłoniło wartość jaką była atmosfera służenia innym, budowana przez lata wokół firmy.
Coraz częściej zdarzały się protesty, oskarżenia o dyskryminację czy oszustwa. Lokalna społeczność zablokowała kilkukrotnie budowę nowych placówek Walmartu.
Dziś sieć sklepów ma w dalszym ciągu kilkanaście tysięcy oddziałów i generuje bilionowe przychody. Jednocześnie opasły wpis na Wikipedii zatytułowany „criticism of Walmart” nie przynosi jej chluby.

Na koniec tej podróży rodzi się pytanie, czy nowy zarząd Walmartu okazał się skuteczny? Co jest ważniejsze — bieżący zysk czy długofalowa perspektywa i wpływ na otoczenie?

Podróż za 5 dolarów

W tę podróż zabieram Cię niebieskim samolotem z żółto-pomarańczowymi elementami, czyli liniami Southwest Airlines. Historia tej marki to prawie 50 lat spędzonych w przestrzeni powietrznej, głównie nad terytorium Ameryki Północnej. Założycielom przyświecała prosta idea — przewieźć pasażerów z punktu A do punktu B, punktualnie, w możliwie najniższej cenie i jednocześnie zrobić wszystko aby ta podróż była prawdziwą przyjemnością.
Niemożliwe?

Liczby nie mogą się mylić. Sam fakt utrzymania się linii lotniczej na niewyobrażalnie konkurencyjnym i ryzykownym rynku przez pół wieku jest już dużym sukcesem. Kryzysy ekonomiczne, wypadki lotnicze czy zamachy z 11.09 dały kres wielu liniom lotniczym. Tylko nie Southwest. Co takiego czyni tę organizację tak skuteczną?

Ludzie. Misja Southwest podkreśla, że innowacyjność i kreatywność są mile widziane a każdy z pracowników jest traktowany z taką troską z jaką następnie należy zatroszczyć się o klientów.
Czy to działa? Zobacz poniższy krótki film:

Nigdy wcześniej nie widziałem, żeby obsługa samolotu dostała oklaski po zakończeniu przedstawiania procedury bezpieczeństwa. Zwykle to jest po prostu standard. Nuda. Powtarzalność. Jak widać da się inaczej.

A gdzie ta skuteczność? Rozwijamy się, bawimy, jest miło i przyjemnie. Super no a wyniki? Podobnie jak w przypadku sieci Walmart. Wyniki powstają przy okazji. Jak myślisz, jaką linię wybiorą następnym razem pasażerowie tego samolotu? Wielką, nudną, sztywną podróż czy miło spędzony czas z Southwest Airlines.
Skuteczność tego podejścia sprawdziła się również wtedy, gdy było naprawdę ciężko.

W pewnym okresie Southwest miało gorszy okres pod względem finansowym. Popularną strategią bywa redukcja etatów, wynagrodzeń, zmniejszenie jakości usług czy podnoszenie cen. Takie działania to szybka podróż samochodem wyścigowym z silnikiem o ogromnej mocy, który przy okazji spala tak dużo paliwa, że wkrótce już nie na czym dalej jechać.
Herb Kelleher, współzałożyciel Southwest, wysłał w tamtym czasie prostą informację do wszystkich pracowników. Poprosił ich o zaoszczędzenie dla firmy 5$ dziennie. Na czymkolwiek. Tylko tyle.
Nie był to rozkaz ani formalne wezwanie do działania. Zwykła ludzka prośba podpisana „LUV Herb”.
Rezultat — wydatki zmniejszone o 5.6 % i kwartał zamknięty na plusie.

Na koniec zastanów się, jak Ty byś zareagował na taką prośbę ze strony zarządu firmy, w której pracujesz? Co sprawiło, że inicjatywa Herba Kellehera okazała się skuteczna?

Miarą skuteczności lidera jest nie tylko jego bądź jej osobista efektywność, ale przede wszystkim skuteczność działań ludzi, którzy za nim podążają.



Wracamy do kraju

Ostatni etap wycieczki to powrót do naszego kraju. Chociaż historia działalności biznesowej nie jest u nas tak długa jak za oceanem to istnieje wiele przykładów skutecznego działania według wzorców sprawdzających się za granicą.
Niedoścignionym wzorcem i autorytetem w obszarze skutecznego przywództwa i zarządzania opartego na zaufaniu do pracowników jest profesor Andrzej Blikle, którego liczne artykuły i felietony znajdziesz na stronie http://www.moznainaczej.com.pl/ gdzie przeczytasz między innymi, że:

(…) należy wyjaśnić, że „źli gracze” z reguły osiągają mniej. Wielkim nieporozumieniem jest twierdzenie, że wartości wykluczają zysk, a zysk — wartości.

Profesor Blikle wielokrotnie potwierdza i przypomina, że skuteczność jest wynikiem ciężkiej pracy, ale pracy z głębszym sensem niż tylko perspektywa zarobienia określonej sumy.

Skuteczność w służbie innym

Na naszym podwórku wyrazistym przykładem skuteczności w działaniu opartym właśnie o wartości jest fundacja Jurka Owsiaka, którą zna chyba każdy. WOŚP zaczynał w 1993 roku od skromnej zbiórki na zakup konkretnego sprzętu w jednej z placówek.
Po 28 latach, bez przymuszania kogokolwiek, w przyjaznej atmosferze i dzięki zaangażowaniu setek wolontariuszy organizacja ta osiąga wyniki pozwalające ratować życie lub poprawiać jego jakość tysiącom ludzi w kraju.

Czy gdyby fundacja zatrudniała pracowników wywierających nacisk na darczyńców w celu przekazania środków to efekt byłby lepszy? Prawdopodobnie dawno by już nie istniała.

Skuteczny lider tworzy ponadczasowe idee pozwalając innym samodzielnie zdecydować o dołączeniu do wytyczonego nurtu.
Nie przymusza, daje wolność wyboru i działania. W efekcie, jak w przypadku WOŚP, podąża za nim 120 000 wolontariuszy. Trudno to nazwać inaczej niż wysoka skuteczność.

Jak być skutecznym?

Porozmawialiśmy o tym czym jest skuteczność i dlaczego jest taka ważna. Jak przebiega trasa do skutecznego przywództwa, które po drodze zbiera konkretne, mierzalne efekty?

Podążając za wątkiem podróżniczym, lider powinien być jak punkt na mapie. Wskazywać interesujący kierunek podróży. Piękny widok ze szczytu góry czy rozciągający się szeroko na horyzoncie nadmorski zachód słońca.
Jak tam dotrzeć? To wiedzą najlepiej ci, którzy są w podróży.
To oni mają specjalistyczną wiedzę na temat sprzętu, kosztów, czasu czy ryzyk związanych z różnymi opcjami. Dlaczego by im nie zaufać? Zostawić decyzyjność na poziomie implementacji specjalistom a samemu wspierać podróżników, usuwać wszelkie przeszkody z ich drogi, zachęcać, motywować i finalnie świętować wspólnie dotarcie do celu.

Jeżeli metafora podróży Cię nie przekonuje, to poszukaj odpowiedzi na pytanie — kto zna najlepiej potrzeby Twoich klientów? Zarząd, kadra menedżerska? Blisko, ale to nie to.
Zarówno załoga Southwest Airlines najlepiej wie jak uprzyjemnić czas pasażerom jak i ekipa wolontariuszy WOŚP potrafi wynajdować kreatywne pomysły na dotarcie do darczyńców.
W organizacjach tych nikt z „góry” nie wskazuje szczegółów działania. Rozsądnie myślący zarząd linii lotniczych zdaje sobie sprawę z tego, kto wie najlepiej jaka jest sytuacja i jaka panuje atmosfera na konkretnym rejsie.

Podobny przypadek obserwowaliśmy w naszym kraju w trakcie zmian w PKP Intercity, gdzie wdrażany był szereg usprawnień technologicznych, infrastrukturalnych czy informatycznych.
Marcin Celejewski, ówczesny prezes, podkreślał na jednym z wystąpień, że spośród dziesiątek trwających równolegle projektów najważniejszy był jeden. Jaki? Myślę, że już wiesz. Zmiana wizerunku i nastawienia pracowników mających bezpośredni kontakt z klientami.
Czy zauważasz zmianę w tym obszarze względem sytuacji np. sprzed 10 lat? Czy ten czynnik w jakimś stopniu zachęca Cię do korzystania z usług PKP Intercity? Mnie tak.

Opisane powyżej historie i wnioski mają jeden wspólny czynnik. Jest to coś, co sprawdza się od lat i prawdopodobnie zadziała także u Ciebie. Mam na myśli podejście zgodne z Servant Leadership. Przeczytaj fragment z opracowania „The Contemporary Servant as Leader„:

Study after study shows positive correlations between servant-leader behaviors (and servant-led organizational cultures) with markers like overall health, innovation, employee retention and satisfaction, job dedication, individual initiative, accelerated learning in the classroom and on the job and, yes, even profits.

Servant leadership po polsku

Wspieranie innych, słuchanie, budowanie atmosfery bezpieczeństwa, odważne i konsekwentne wprowadzanie zmian — to tylko niektóre z istotnych cech skutecznego lidera.
Lidera, który bez użycia siły czy przemocy może burzyć stary porządek i budować nowy, lepszy świat jak udowodnili na przykład Mahatma Gandhi czy John Woolman.

Po więcej informacji sięgnij do powstającej właśnie książki na temat przywództwa służebnego: https://www.swiatprzywodztwa.pl/servant-leadership-po-polsku-bezplatna-ksiazka/

Krótkie podsumowanie tego artykułu znajdziesz na poniższym filmie.

A co jeśli…?

A co jeżeli zespół sobie nie poradzi? Co jeżeli zgubią drogę? Wybiorą zbyt kosztowną opcję? Rozbiją samochód? Zrobią sobie krzywdę?
„A co jeśli” jest naturalnym towarzyszem w podróży przez kręte życiowe drogi. Warto się z nim zaprzyjaźnić i jednocześnie trzymać go gdzieś głęboko w bagażniku, żeby nie przesłaniał wyłaniających się nowych perspektyw, dróg i możliwości.

Obierz cel i zaraź tą pasją innych. Nawet nie zauważysz jak szybko wspólnie dotrzecie tam gdzie chcecie być.

Szerokiej drogi!


Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

Read More
3 sposoby na stres w pracy, czyli spokój lidera w kilku krokach

Szczęście polega na tym, całe szczęście to by z prostych rzeczy nie tworzyć intelektualnych labiryntów

— fragment piosenki „Spokój i ręce”.

Spokój -- czym jest? Świętym Graalem menedżerów całego świata, kamieniem filozoficznym, abstrakcją niczym obrazy Pabla Picassa?
Jak go szukać, gdzie znaleźć? Czy jako lider wiesz jak go zapewnić dla siebie i zespołu?
Mam dla Ciebie coś w tym temacie. Kilka prostych kroków, niczym instrukcja z IKEA (wiem, wiem zwykle nie czytasz instrukcji, tylko próbujesz samodzielnie -- zrób proszę jednak tym razem wyjątek).


supermoce rotacja w zespole

W artykule tym kontynuuję tematy nawiązujące do koncepcji przywództwa służebnego (servant leadership). Pierwszy artykuł z tej serii znajdziesz tutaj: https://www.swiatprzywodztwa.pl/rotacja-pracownikow-3-supermoce-ktore-pozwola-ci-z-nia-wygrac/


Krok I — delegowanie odpowiedzialności

Sprawne delegowanie jest podstawową umiejętnością menedżerską. Wiedzę na temat optymalnego schematu delegowania znajdziesz w podręcznikach do zarządzania oraz licznych źródłach internetowych (np. tutaj). Zagadnienie to zostawmy więc na marginesie naszej instrukcji. Powiem Ci natomiast o czymś wielokrotnie ważniejszym. Czymś, z czego nie zdawałem sobie sprawy przez lata pracy menedżerskiej. Ta jedna kwestia zmieni wiele także u Ciebie. Mam na myśli delegowanie odpowiedzialności.

Pytanie -- jak delegowanie może zmniejszyć stres w pracy? Przypomnij sobie teraz swój ostatni urlop… palmy, drinki, plaża i… ciągłe myślenie o pracy!
Delegując wyłącznie zadania zobowiązujesz się do zweryfikowania tej pracy czyli odpowiedzialność za efekt z całym ciężarem spada na Ciebie, przygniata do ziemi i utrudnia efektywne działanie.

Delegując odpowiedzialność za cały obszar, etap czy zakres przekazujesz zaufanie i wiarę w to, że ktoś inny wykona pracę równie dobrze, albo nawet lepiej. Jeżeli zrobisz to skutecznie, to wygrzewając się na złocistym piasku Twoim głównym zmartwieniem będzie wybór odpowiedniego drinka. O całą resztę będziesz spokojny.

Jak delegować odpowiedzialność?

Zajrzyj w głąb instrukcji a znajdziesz tam 5 etapów na drodze do skutecznego delegowania odpowiedzialnośc. Zaczynamy?

Wybierz co delegować

W przeogromnym worku obszarów, którymi się zajmujesz na co dzień znajduje się zaledwie jeden element, który zostawiasz dla siebie -- wyznaczanie misji, wizji i celów strategicznych. Jako lider bierzesz na siebie odpowiedzialność za określanie długofalowych celów działania. Demokracja tutaj nie zadziała, tak jak powiedział Harry S. Truman

I wonder how far Moses would have gone if he’d taken a poll in Egypt?

Całą resztę możesz delegować. Wybierz jakiś obszar, który ktoś może mówiąc wprost „ogarnąć” lepiej, szybciej lub po zwyczajnie preferujesz aby zajął się tym ktoś inny.
Nie ograniczaj się i porzuć lęk przed oddaniem części odpowiedzialności komuś innemu. Lęk ten będzie wywoływał stres, którego chcesz przecież uniknąć.

Wybierz odpowiednią osobę

Umiejętności, wiedza -- te cechy intuicja podsuwa jako wyjątkowo ważne przy wyborze osoby, której chcemy coś oddelegować. Instrukcja sugeruje dodatkowo połączyć to z nastawieniem do pracy, ludzi oraz poczuciem odpowiedzialności. Pamiętaj -- delegujesz właśnie odpowiedzialność za jakąś większą część a nie pojedyncze zadanie. Wybierz kogoś, do kogo masz zaufanie.

Delegując odpowiedzialność przekazujesz jeszcze jeden ważny komunikat -- doceniam Cię, ufam że zrobisz to dobrze. Wybierz więc kogoś, kogo chcesz docenić.

Przekaż odpowiedzialność

Krok ten jest podobny do standardowego delegowania zadań -- złożyć kilka prostych części, połączyć śrubką, ot co. Ważne jest doprecyzowanie szczegółów i podziału obowiązków oraz zakresu decyzyjności (gdzie jest granica?). Kto będzie informował o postępach -- Ty będziesz pytał czy oczekujesz regularnych raportów?

Bądź w kontakcie

To taki element powtarzający się cyklicznie. Coś jak konserwacja tego, co składamy w ramach instrukcji.
Odpowiedzialność może być sporym ciężarem. Pomóż go dźwigać dając wsparcie i służąc poradą. Oczywiście tylko wtedy, kiedy jest to potrzebne.

Ciesz się spokojem

Właśnie urozmaiciłeś zadania osobie z zespołu. Doceniłeś tę osobę. Stworzyłeś możliwość rozwoju. Świetnie?
Jeżeli zrobiłeś to dobrze, to w towarzystwie wymienionych powyżej korzyści pojawia się mniejszy stres w pracy a w rezultacie większy spokój. Tak właśnie -- spokój.
Wybrałeś najlepszą osobę, ustaliłeś jasne zasady współpracy, zaoferowałeś pomoc w razie awarii. Nic więcej nie możesz zrobić. Relaks…



Krok II — rozwiązywanie problemów

Instrukcja nieco się komplikuje. Tak to już bywa. Zwykle są łatwiejsze i trudniejsze elementy do poukładania. Ten jest trudniejszy.
Na ścieżce zawodowej spotkasz niejeden problem. To, co z nim zrobisz może wywołać inną, trudną sytuacją i nakręcić spiralę stresu lub wręcz przeciwnie. Możesz odwrócić sytuację do góry nogami i jak w Aikido wykorzystać tę negatywną siłę na swoją korzyść.
Przeczytaj więc ten fragment uważnie.

Słuchaj

Możemy słyszeć albo słuchać (…) Słuchanie polega na tym, że jestem tu i teraz dostępny dla osoby, z którą rozmawiam.

— cytat z książki Fascynujący świat przywództwa

W sytuacjach problemowych zacznij od wysłuchania. Następnie wysłuchaj raz jeszcze a na koniec przejdź do kroku pierwszego.
Każdy z nas spogląda na życie przez okulary zbudowane z własnego doświadczenia.

Zatrzymaj się na chwilę i zrób prosty eksperyment. Wiesz dobrze jak wygląda kolor czerwony, tak? Czy aby na pewno? Jaką masz gwarancję, że to co widzisz jako czerwone faktycznie takie jest? Kolor jaki widzisz jest wynikiem interpretacji odbywających się w mózgu. A co jeżeli w Twoim przypadku to, co nazywasz czerwonym wygląda zupełnie inaczej dla innych ludzi?
Nie jesteś w stanie tego rozróżnić. Dla Ciebie od zawsze czerwony kolor był właśnie taki. Niekoniecznie zgodny z prawdą. Po prostu jakiś był.

Identycznie jest z emocjami, światopoglądem, nastawieniem do pracy itp. Wsłuchaj się w szczegóły a zrozumiesz więcej. Załóż mentalne słuchawki a nie rozwiążesz żadnego problemu.

Płyń do źródła

W poprzednim kroku wysłuchałeś szczegółów, bez oceniania i nakładania filtrów własnego doświadczenia. Teraz pora zrozumieć źródło trudnej sytuacji. Czy jest to wysokogórski strumień pędzący z dużą prędkością a czy równinny strumyk, omyłkowo postrzegany jako zagrożenie?

Nadinterpretacja powoduje niepewność. Niepewność to stres. Sięgnij więc do źródła. Poszukaj istoty problemu. Przykłady? Niewłaściwe zachowania mogą wynikać z nieuświadomienia, że:

  • takie zachowanie powoduje jakiś problem,
  • zachowanie można zmienić (istnieje alternatywa),
  • alternatywne opcje przynoszą więcej korzyści,
  • inne rozwiązania leżą w naszym zasięgu możliwości itd.

Co z tego wynika? Na przykład powtarzając komuś „zmień się!” nie zmienisz nic, jeżeli druga strona nie widzi korzyści w alternatywnych rozwiązaniach.

Jeżeli wypala Cię ciągła walka z problemami i czujesz jakbyś gonił własny ogon, to może celujesz w niewłaściwy punkt? Grałeś kiedyś w strzelanki na komputerze czy konsoli? Często postacie mają tam jakieś słabe punkty, miejsca, w które trzeba trafić aby zwyciężyć.
Analogicznie traktuj problemy. Znajdź miejsce nacisku i tam kieruj całą uwagę.

Aikido

Pora na ostatni, decydujący krok w instrukcji. Wyciąganie problemów na wierzch i stawianie ich naprzeciw zespołu.
Dostrzegasz pewną analogię do delegowania? Mam nadzieję, że tak.
Podobnie z problemami — samodzielnie wszystkich nie rozwiążesz. Wysłuchałeś i rozumiesz już więcej. Znasz mniej więcej źródło trudnej sytuacji, konsekwencje w przypadku braku zmiany i rozpoznałeś alternatywne rozwiązania. Co teraz?

Teraz skonfrontuj zespół z tą sytuacją. Bez chowania pod dywan czy puszczania plotek. „Słuchajcie, jest taki problem. Co z nim zrobimy?”
Skup się na faktach, które zdobyłeś do tej pory. Przedstaw opcje, które wyłaniały się w dyskusjach. I teraz najważniejsze -- problem ten staje się problemem całego zespołu. Nie Twoim czy kogoś innego, ale Waszym.

Wyciągając problem na wierzch i konfrontując z nim zespół redukujesz własny stres i zyskujesz spokój. Nie wszystko jest od teraz na Twojej głowie.
Dlaczego w takim razie Aikido? Otóż w tej sztuce walki ważne jest umiejętne wykorzystywanie energii ciosów przeciwnika tak aby wzmocnić efekt własnych działań.
Pracując wspólnie nad otwarcie zakomunikowanymi problemami przetapiasz negatywne aspekty na:

  • budowanie atmosfery bezpieczeństwa, sprzyjającej komunikowaniu trudności i problemów,
  • integrowanie zespołu (wspólny wróg do pokonania),
  • hartowanie ducha zespołu (po wszystkim zespół będzie silniejszy i bardziej odporny na nowe wyzwania),

Krok III -- konsultowanie

Instrukcja powoli dobiega końca. Do tej pory oddelegowałeś część z ciążących na Tobie obowiązków oraz zaprosiłeś zespół do wspólnego dźwigania pojawiających się trudności.
Są to idealne przykłady tego, czego dotyczy ostatnia strona instrukcji. Jest to proste narzędzie, niczym klucz imbusowy — uniwersalny przyrząd o wielu zastosowaniach.

Konsultowanie ważnych i trudnych aspektów pracy lidera. W skrócie — decentralizacja. O tym właśnie mowa.
Jako lider podejmujesz decyzje. Te łatwiejsze i trudniejsze. Sam proces podejmowania decyzji powoduje stres („a co będzie jak wybiorę źle?”). Co więcej emocje te wracają rykoszetem również po podjęciu decyzji („czy oni są faktycznie zadowoleni?”). Przykładowo…

  • Nie wiesz jak rozpisać zadania dla zespołu? Może zostaw to specjaliście z danej dziedziny.
  • Potrzebujesz wybrać odpowiedni sprzęt i nie jesteś przekonany co do ostatecznej decyzji? Skonsultuj decyzję z zespołem.
  • Nie wiesz gdzie zorganizować wyjazd integracyjny. Przeprowadź ankietę.

Opowiem Ci krótką historię o tym, jak niedawno zlekceważyłem ten temat. Prowadziłem szkolenie dla grupy około dwudziestu osób. Zgodnie z zaleceniami niektórych trenerów i podręczników przygotowałem dokładną agendę. Z chirurgiczną precyzją określiłem tematy, ćwiczenia, czas trwania. Zero konsultowania. Zero. Efekt -- ciągły stres (czy zdążymy z wszystkim o czasie, czy ten materiał się podoba?) i szkolenie ocenione znacznie poniżej oczekiwań uczestników.
A potem nastąpiła refleksja, retrospektywa i efekt „Aha!” przecież tu nie chodzi o mnie. Nie przewidzę czego chce grupa i jakie będzie optymalne tempo. Może więc zwyczajnie o to zapytam? Tak powstało szkolenie z elastyczną agendą, nutką improwizacji i spontaniczności. Rezultat -- dużo mniej materiału „przerobionego” jednak oceny znacznie wyższe.
Mniej stresu, oj znacznie mniej.

Wszystkiego nie jesteś w stanie wiedzieć. Możesz stresować się próbując odgadnąć odpowiedzi albo zapytać, skonsultować, zaangażować tych, którzy wiedzą lepiej. Im częściej mówisz „nie wiem” i prosisz o wsparcie tym jesteś spokojniejszy.

Podsumowanie


Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

Read More
Rotacja pracowników – 3 supermoce, które pozwolą Ci z nią wygrać

Chcąc odpocząć od stresujących, menedżerskich obowiązków wybrałeś się (bądź wybrałaś się) w ten piękny dzień na ryby. Pogoda jest idealna, spokój, cisza, pełen relaks. Czujesz to? Wtem jakieś szarpnięcie. Cóż to będzie za okaz! Próba sił i wreszcie Twoim oczom ukazuje się…złota rybka, która od razu przechodzi do rzeczy: „Jeżeli mnie wypuścisz to spełnię Twoje trzy życzenia”.
Zapominasz o luksusowych samochodach, podróżach i pokoju na świecie. „Rybko, chcę tylko jednego — żeby ludzie nie odchodzili tak masowo z moich zespołów!

Trzy moce w walce z rotacją pracowników

Jako, że rybka lubi cyfrę 3 to postanowiła podarować Ci przez kolejne trzy dni specjalne moce, dzięki którym rotacja w Twoich zespołach zmniejszy się do absolutnego minimum. Od tej pory będziesz żył długo i szczęśliwie, oczywiście za górami i za lasami.

Pierwsza moc — czytanie w myślach

Na początku otrzymałeś zdolność czytania w myślach innych osób. Jak to się ma do zapobiegania rotacjom w zespole? Póki co nie wiesz, ale rybce trzeba ufać. Przychodzisz więc standardowo kolejnego dnia do biura i na wstępie spotykasz zniechęconego Tomka:

Cześć, mam pewną obsuwę. To co miało być na dzisiaj zrobię na jutro.” Po czym Tomek wykonuje drobny gest rezygnacji i odchodzi.
Mimo to słyszysz dalej jakby do Ciebie mówił:
Jak dalej będę robił tę samą nudną robotę to długo mnie tu nie zobaczycie. Już mi się rzygać chce!„. O tak, dzięki rybko! Mam trochę innych, ciekawszych zadań. Coś na pewno dla niego znajdę.

Za chwilę spotykasz „spóźnioną Kasię”. Taką właśnie dostała ksywkę, gdyż od kilku tygodni wiecznie się spóźnia na poranne spotkania zespołu. O ile zespół już się do tego przyzwyczaił o tyle dla Ciebie to jest ciągle coś niezrozumiałego.

Przepraszam, przepraszam…znowu. Wiem, że czekaliście na mnie dość długo. Korki, wiecie…” — mówi poprawiając w biegu fryzurę.
Wiemy — myślisz sobie. Jak można być tak leniwym, żeby nie wstać na czas…i nagle bang! Jak promyk porannego światła pojawia się w Twojej głowie jej głos: „Chyba już nie dam rady. Odkąd zamknęli nam przedszkole i jeżdżę z dziećmi na drugi koniec miasta, to ciężko mi zdążyć na czas. Jeszcze teraz ten remont w centrum.
Rybko, to cudowne. I ten problem dam radę rozwiązać.

Na koniec dnia zaglądasz do pokoju Marka. Marek solidnie wykonuje swoją pracę. Mało rozmawiacie. Od dawna uważasz, że należy go po prostu zostawić w spokoju i pozwolić mu wykonywać zlecone zadania.
Po rutynowym „cześć” dostrzegasz jednak rysujący się niepokój na twarzy Marka. Przypominasz sobie, że to nie pierwszy raz. I zanim padną pierwsze słowa słyszysz w swojej głowie głos Marka: „Jak mu to powiedzieć? Nie chodzi przecież o kasę. Jakby ktokolwiek się liczył z moim zdaniem tutaj to może bym został. Teraz mam nagraną już świetną ofertę…tylko jak mu to powiedzieć?
To faktycznie koniec. Straciliśmy świetnego pracownika. Gdybym tylko wcześniej miał tę moc!

Druga moc — kopiowanie swoich myśli

Kolejnego dnia rybka podarowała Ci moc kopiowania swoich wybranych myśli do umysłu innych osób. Chyba masz pomysł jak to może pomóc zmniejszyć rotację w zespole. Postanowiłeś od razu to sprawdzić.
Wkrótce odbędzie się spotkanie podsumowujące półmetek ciężkiego projektu. Twój zespół już ledwo żyje i najchętniej zostawiłby Cię samego z tym wszystkim. Załadowałeś im więc myśli związane z długofalowymi celami, które ten projekt przyniesie dla wszystkich. Niby każdy wie, ale dobrze o tym przypomnieć.
Na spotkaniu było zupełnie inaczej. Usłyszałeś wypowiedzi typu:
Szefie, tak sobie myślę, że niepotrzebnie nastawiam się negatywnie do tego projektu. Jak się zepniemy i dowieziemy go w terminie to wszyscy na tym skorzystamy„, lub
Jestem tu nowy w projekcie i dopiero dzisiaj uświadomiłem sobie po co tak naprawdę robimy to co robimy. Damy radę, zobaczysz!” a także:
Miło jest wiedzieć po co się coś robi. Zwłaszcza, jak zajmuje to 1/3 dnia”.
Dobrze jest przekazywać cele i wizje. Dzięki rybko!

W dalszej części dnia przekazałeś w ten sposób jeszcze swoje myśli na temat zmian w procesie w celu podniesienia jakości produktów i ograniczenia czasu dostarczania rozwiązań.
To było naprawdę wspaniałe. Niesamowite jak wiele zmienia przekazanie informacji, które dla mnie od zawsze były oczywiste i przez to zupełnie zapomniałem o rozpowszechnianiu ich dalej.
Od teraz będę kopiował swoje plany i cele wprost do umysłów osób z mojego zespołu!



Trzecia moc — przewidywanie przyszłości

Trzeci dzień. Ostatni. Co podaruje mi rybka? Oto i jest — zdolność przewidywania przyszłości. Czyżby to koniec „pożarów” w naszej firmie? Niespodziewane sytuacje powodowały często chaos. Jeżeli ktoś ma w CV wpisane „umiejętność pracy pod wpływem stresu” to pasuje do nas idealnie. Żarty żartami, ale ludzie się wypalają, zniechęcają.

Zacząłeś od podstaw — kiedy będzie najbliższa awaria serwerów? Za miesiąc? Ok, dziękuję! Zaplanowałeś więc dyżur. Wprowadziłeś dodatkowy system monitorowania i sprawdziłeś czy wszystkie procedury odtwarzania systemu po awarii działają.

Następnie skierowałeś uwagę w stronę innowacyjności. Jakie technologię będą wykorzystywane w przyszłości? O, dziękuję! Zbudowałeś zespół badawczy, do którego zaprosiłeś najwybitniejszych specjalistów. Dałeś im wolną rękę, określając tylko cel działań.
Z zadowoleniem patrzyłeś na dziecięcą radość dorosłych ludzi, którzy nagle dostali nowe „zabawki” i zadanie zrealizowania czegoś ambitnego.

Oczyma duszy zobaczyłeś przyszłość Twojego zespołu…nikt nie biega, nie krzyczy. Nie ma stresu, problemów. Na każdą awarię reagujecie gotowymi procedurami i rozwiązaniami, które bezstresowo przywracają systemy do prawidłowego stanu. Dlaczego nie było tak od zawsze? Co robiłem nie tak?

Idąc za ciosem spisałeś jeszcze kilka kolejnych, ważnych wydarzeń z przyszłości i podjąłeś konkretne działania już teraz. Mogłeś spokojnie położyć się spać…

Pobudka!

…co to za hałas? Gdzie ja jestem? Jezioro, wędka…czy to był sen? Ryyyybkooo, gdzie jesteś? Nie dam sobie rady bez tych mocy…chociaż.
Uśmiech rozpromienia Twoja twarz. Przecież to proste…

Po dalszy ciąg historii zapraszam Cię do obejrzenia poniższego filmu.

Zapamiętaj proszę poniższe zdanie z książki: The Contemporary Servant as Leader, Kent M. Keith, Editor

There is nothing “soft” or mysterious about why people who feel valued grow, blossom, contribute, and learn to serve others. My grandma Pearl would call it common sense.

Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

Read More
Servant Leadership po polsku – skuteczne przywództwo wspierające

Servant Leadership po polsku — więcej niż zwykła książka

Skoro czytasz ten wpis to prawdopodobnie interesują Cię tematy:

  • efektywnej współpracy,
  • realizowania założonych celów,
  • budowania zgranych zespołów,
  • motywowania,
  • inspirowania innych zgodnie z duchem Servant Leadership.

Temat przywództwa wspierającego (jakoś mniej pasuje mi definicja „służebnego”) poruszyłem w kilku innych artykułach:

Na chwilę obecną nie zostały jednak jeszcze wydane polskie opracowania na temat tej metody (nie licząc tłumaczeń zagranicznych książek).
Najwyższa pora to zmienić. Możemy zrobić to wspólnie, dokładnie tak jak sugeruje koncepcja przywództwa wspierającego (Servant Leadership).

Zostań autorem pierwszego polskiego opracowania o Servant Leadership

Kto może wiedzieć najwięcej o wdrażaniu Servant Leadership, jego zaletach i wadach? Praktycy zarządzający na co dzień zespołami!
Dlatego też nie wyobrażam sobie wydania tej książki tylko bazując na jednej opinii, czyli mojej własnej.
Zapraszam Cię więc do współpracy przy budowaniu czegoś nowego, niepowtarzalnego — pierwszego w historii opracowania na temat Servant Leadership osadzonego całkowicie w polskich realiach.

Jak dołączyć?

Poniżej znajdziesz fragment książki, w którym przygotowałem wstęp i opisałem podstawowe założenia koncepcji Servant Leadership. Teraz Twoja kolej!
Jeżeli jesteś zainteresowany/zainteresowana, to:

  1. Przeczytaj poniższy fragment. Nie jest wymagana żadna rejestracja, po prostu kliknij i zacznij czytać.
  2. Napisz swoją część historii i wyślij ją na: artur@swiatprzywodztwa.pl
  3. Wkrótce otrzymasz informację zwrotną na temat przesłanego materiału.
  4. Po akceptacji Twoja historia wraz z Twoim nazwiskiem znajdzie się w książce dostępnej bezpłatnie we wszystkich popularnych serwisach z ebookami.
servant leadreship po polsku

CZYTAJ EBOOK

Dlaczego bezpłatny ebook?

Szukając materiałów o Servant Leadership trafiłem oczywiście na strony instytutu kontynuującego misję Roberta K. Greenleaf’a. Jest tam dostępny cały szereg książek i felietonów a także materiałów cyfrowych.
Organizacja ta zaprasza również na webinaria, jak się jednak z czasem okazało — płatne. Co więcej, cena za udział w krótkim webinarze wynosiła kilkaset złotych!

W tym przypadku sytuacja będzie zupełnie inna. Zróbmy coś wspólnie dla dobra społeczności, nie licząc na materialne zyski. Wtedy właśnie pokażemy istotę Servant Leadership w praktyce.

Zapraszam Cię do współpracy — stwórzmy razem coś wielkiego!

PS. Przygotowałem również test badający kompetencje niezbędne w roli przywódcy wspierającego. Chcesz się sprawdzić w bezpłatnej próbce testu?


Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

Read More