Tag: przywództwo

Refleksje z czasów zarazy

Wszyscy mają wirusa – mam i ja!
Na razie tylko w ramach wpisu na blogu i mam nadzieję, że tak zostanie. Nie napiszę o tym jak postępować i walczyć z wirusem, bo nie jestem lekarzem. Nie będę pisał o danych statystycznych bo ich nie śledzę. I tak nie mam na to wpływu, więc po co się tym interesować? Robię zwyczajnie dalej swoje, konsekwentnie. Czyli między innymi publikuję na blogu.
Jeżeli zamiast powszechnej paniki interesuje Cię inne, konstruktywne spojrzenie na całe to zamieszanie, to zapraszam dalej.

I co z tego?

No właśnie. Czy w tej sytuacji może być coś wartościowego?
Napiszę to otwarcie, żeby nie było wątpliwości – jest mi niezwykle szkoda każdego życia zabranego przez wirus. Takie rzeczy bardzo bolą i ciężko się z nimi pogodzić. Tym niemniej my, którzy jeszcze jesteśmy mamy wolny wybór. Możemy dać się zwariować, fascynować wiadomościami z TV i łańcuszkami na Facebooku, albo podejść z rozsądkiem do całej sytuacji i wyciągnąć z niej wnioski. A jakie wnioski?

Friends will be friends

Nie od dziś wiadomo, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Czy masz kogoś takiego, kto przyjedzie nawet z drugiego końca świata kiedy będziesz w potrzebie? Jeżeli tak, to naprawdę super a jeżeli sądzisz, że tak, to mam nadzieję, że nie będziesz musiał/a tego weryfikować.
Dzisiaj każdy ma setki znajomych w social media. Często wirtualnych, papierowych znajomości tylko po to, aby wysłać kolorową naklejkę urodzinową raz na rok.
Ewentualnie jest też druga duża grupa, czyli starzy znajomi, którzy odgrzebują listę kontaktów bo zajęli się sprzedażą przez Internet. I tak to się kręci.
Może czas zarazy zweryfikuję Twoją listę znajomych i pokaże kto tam powinien zostać a kogo można z czystym sumieniem wypisać i zapomnieć? Może wystarczy mieć obok kilka bliskich osób zamiast setek wirtualnych znajomych?

Masz czy jesteś?

Przed wirusem nie uciekniesz nowym, szybkim samochodem. Nie ochronią Cię przed nim również ekskluzywne płytki marmurowe pieczołowicie dobierane do nowego, za dużego domu. Widmo choroby i śmierci naturalnie wciska hamulec ręczny i wyświetla wielkie STOP! Po co to wszystko?
Wyobraź sobie, że zdiagnozowano u Ciebie tę chorobę. Stan jest stabilny, ale myśli już krążą gdzieś wokół czarnych scenariuszy. Czy daje Ci radość myśl o ogromnej liczbie nadgodzin w korpo, dzięki czemu stać Cię było kupić nowy, nieco lepszy od poprzedniego samochód? A może rozmyślasz o tym, jak miło by było zobaczyć wschód słońca gdzieś na hiszpańskiej plaży zajadając przy tym mandarynki zerwane prosto z drzewa?
Masz jakąś pasję? To zajmij się nią, po co czekać?



Mówisz czy działasz?

W ostatnich latach jak grzyby po deszczu rosła grupa różnego typu „kołczów pseudo-motywacyjnych”. Ludzi, którzy siedząc wygodnie w fotelu opowiadają Ci jak to masz wychodzić ze strefy komfortu i walczyć o swoje. Skoro można z czegoś takiego żyć, to pewnie jest zapotrzebowanie. A przynajmniej było.
Mam nadzieję, że ciężkie czasy oddzielą tych co tylko mówią od tych co robią. Tych, których wiedza bazuje na lekturze kilku książek od tych, którzy faktycznie mają doświadczenie i potrafią coś praktycznego zrobić dla innych. Tych, którzy się boją od tych, którzy się boją i działają.

Jak powiedział jeden z wielkich ludzi tego świata, ktoś kto przeżył znacznie gorsze warunki niż brak ryżu na półkach sklepowych:

Człowiekowi można odebrać wszystko z wyjątkiem jednego – ostatniej z ludzkich swobód: swobody wyboru swojego postępowania w konkretnych okolicznościach, swobody wyboru własnej drogi.

Nie bój się zrobić czegoś bezinteresownie dla drugiej osoby. Zwłaszcza teraz. Może jesteś w stanie wykorzystać swoje umiejętności lub wiedzę, aby pomóc innym? Bądź tym, który wspiera. Działaj zgodnie z duchem servant leadership.

Jeżeli natomiast ja mogę Ci w czymś pomóc to napisz do mnie śmiało na artur@swiatprzywodztwa.pl lub odezwij się innymi kanałami.

Doceniaj

Kazik dawno temu śpiewał piosenkę z refrenem „hej, hej, hej, inni mają jeszcze gorzej”. Właśnie…czy to jest taki dramat? Że nie ma makaronu w sklepach? Że możemy siedzieć w ciepłym mieszkaniu, zamówić zakupy online, pracować zdalnie i w zasadzie ograniczyć ryzyko zachorowania do 0%? Przesiedzieć, poczekać jak minie i już.
A inni? Na przykład Afryka? Tam obecność wirusa jest na poziomie zerowym. Nikogo nie stać na testy. Ludzie po prostu umierają. Nie wiadomo na co. Muszą i tak wyjść na zewnątrz aby zdobyć jedzenie, wodę. O lekach nie ma co mówić. Dezynfekcja, maseczki – zapomnij.

Doceńmy to co mamy. Materialnie – sytuację, która często nie jest zła i niematerialnie – ludzi, których mamy wokół. Może to wystarczy, może nie potrzeba więcej?

Ryzyko

Ostatni wątek jest bardziej zawodowy, projektowy. Ciekawe ile z dużych projektów ma w analizie ryzyka wpisane punkty o pandemii? Jest to dobry przykład na to, jak świat może być nieprzewidywalny. Dobrze mieć w zapasie jakiś plan B, albo C czy D. Coś na wszelki wypadek. Na wypadek nieprzewidzianego.

Na koniec

Trzymaj się zdrowo. Jeżeli zachowamy zimną krew, będziemy dla siebie nawzajem pomocni i życzliwi a przede wszystkim przezorni, to będzie dobrze.
Ja patrzę w przyszłość spokojnie. Bez lęku. Niczym bohaterowie kultowej powieści Márqueza, płynący w swój wymarzony rejs, gdy wokół szaleje zaraza.
I tego też Tobie życzę.


Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

Read More
Jak nauczyć się zarządzać ludźmi, czyli coś z praktyki menedżerskiej

Skoro już przyciągnąłem Twoją uwagę do tego tekstu, to wykorzystam okazję i zanim zamkniesz tę stronę powiem Ci jedną ważną rzecz. Dość sprzeczną z tytułem artykułu. Ludźmi raczej nie zarządzamy. Jak chcesz, to możesz zarządzać własnym portfelem, dostępnymi urządzeniami czy nieruchomościami. Ludzi przede wszystkim należy inspirować i zachęcać do działania.

Jesteś jeszcze? Super, to do rzeczy!
Po pierwsze i najważniejsze – jak myślisz, czy inspirowania innych można się nauczyć? Opinie na ten temat są podzielone, przy czym jedna z nich zdecydowanie zwycięża. Powiem Ci teraz jedną, ważną rzecz. Otóż wszechobecne przykłady dobitnie wskazują, że przywództwa można się nauczyć. Tak, nie trzeba urodzić się liderem aby skutecznie budować zespół i realizować ambitne przedsięwzięcia. Niemożliwe? Daj mi jeszcze chwilę, zaraz przytoczę jeden z przykładów.

Znam takiego człowieka. W zasadzie znamy się od bardzo dawna. Odkąd pamiętam był nieśmiały i zamknięty w sobie. Nie lubił występować publicznie. Chociaż nie, nienawidził występować publicznie. Miał jednak pewne ważne cechy, takie jak konsekwencja w działaniu, uczynność, otwartość na innych, pracowitość.
Człowiek ten często pozostawał niezauważalny w większej grupie, ale jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności rzeczy działy się dużo sprawniej i skuteczniej gdy on był w zespole.
Z czasem inni zaczęli go dostrzegać, prosić o porady, konsultować różne tematy. Nieformalnie bywał więc liderem. Jednocześnie pracował nad słabościami działając często wbrew sobie, na przekór własnym lękom i obawom.
Na pewnym etapie, trochę dzięki przypadkowi, został oficjalnie liderem zespołu. Ponownie pojawiły się obawy. Czy da radę? Dał. Wcielał w życie wszystko to, czego uczył się w teorii wcześniej.
I tak to przełamał strach przed wystąpieniami publicznymi, trudnymi rozmowami w zespołach, asertywnym komunikowaniu swojego zdania i w kilku innych tematach.



Jakie były efekty?
Zgrane, efektywne zespoły. Dobra atmosfera, wiele radosnych chwil i ciężkie momenty gdy kończył się projekt lub ktoś odchodził.
Potwierdzeniem skuteczności były też częste sytuacje, gdy dawni współpracownicy czy klienci odzywali się po latach i powstawały z tego nowe, wspólne przedsięwzięcia.

Jakie z tego wnioski? Pracy z ludźmi możesz się nauczyć. Nawet jak brakuje Ci charyzmy, nie porywasz tłumów od pierwszych minut i nie sypiesz dowcipami z rękawa to nic. Dasz radę. Po swojemu, zwyczajnie.
Pamiętaj, że:

  • Nauka przywództwa to proces. Niesłychanie długi proces. To nie jest temat na jedno szkolenie. Trening przywództwa w weekend? Zapomnij!
  • Istnieje tylko jeden idealny wzorzec współpracy z ludźmi. Twój własny! Nie słuchaj mówców motywacyjnych i innych pseudo-teorii. Nikt inny nie siedzi Ci w głowie i nie zna Twoich mocnych stron. Bądź po prostu sobą. Najlepszą wersją siebie.
  • Sięgaj do różnych źródeł. Nie istnieje jedna książka czy szkolenie pokrywające wszystkie tematy. Szukaj inspiracji dookoła – w ludziach, zdarzeniach, artykułach, książkach. Po prostu w świecie.
  • Poszukaj mentora. Kogoś z doświadczeniem, kto faktycznie wie o co chodzi.
  • Stocz czasami rundkę ze sparing partnerem. Powiedz komuś o tym co robisz i posłuchaj informacji zwrotnej. Być może coś ważnego Ci umyka? Może nie dostrzegasz czegoś, co robisz bardzo dobrze?
  • Pozwól sobie popełniać błędy. Nie wstydź się mówić “nie wiem”.

PS. Poniżej podsyłam kilka szczegółów odnośnie bohatera tej historii 🙂

Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

Read More
Wyznaczanie celów, planowanie strategiczne i czas podsumowań — czyli co warto zrobić na koniec roku

Koniec starego roku i początek nowego to czas podsumowań i planów.
Czy osiągnąłeś wspólnie ze swoim zespołem wszystkie wyznaczone cele? Jakie masz plany na kolejny? Jeżeli nie masz jasnych odpowiedzi na te pytania, to najwyższy czas to zmienić.

Planuj, przekazuj, podsumuj

W literaturze często spotykamy akronimy ułatwiające zapamiętanie pewnych użytecznych fraz. W tym artykule proponuję Ci skrót PPP (nie mylić z pomysłem politycznym pod nazwą PPPP) czyli planuj, przekazuj (cele) i podsumuj.
Każdy z tych elementów jest równie ważny i niezbędny aby osiągnąć końcowy sukces i poprawić efektywność. Zaczynamy?

Planuj

Dokładnie tak — planuj a nie po prostu miej plan. Wyznaczanie celów długoterminowych jest Twoim obowiązkiem jako lidera i jednocześnie szansą oraz okazją aby spojrzeć na wspólne działania w szerszej perspektywie.

Czy chciałbyś płynąć statkiem, którego kapitan nie ma jasnej wizji celu, tylko po prostu dryfuje z prądem?

Chociaż taka podróż może być przez pewien czas przyjemna, to jednak z czasem należy obrać konkretny kurs choćby po to aby uzupełnić zapasy. Jako kapitan swojego zespołu to Ty jesteś odpowiedzialny za obranie właściwego kierunku, nikt inny.
Idealnie by było, gdyby tego typu planowanie strategiczne odbywało się nie tylko raz w roku, ale na mniejszą skalę również co kwartał czy nawet miesiąc.

Jak wyznaczać cele?

  1. Określ główne obszary, którymi chcesz się zająć. Może to być np. poprawa jakości, zmniejszenie rotacji pracowników itp.
  2. Wyznacz cel (lub kilka celów) w ramach każdego obszaru. Zacznij od perspektywy roku a następnie zejdź niżej, do poziomu półrocza, kwartału czy nawet miesiąca.
  3. Sprawdź jeszcze raz, czy cele są realne i jednocześnie ambitne. W razie wątpliwości poproś kogoś z zewnątrz o przegląd.
  4. Mając wyznaczone cele zastanów się nad możliwymi drogami do ich osiągnięcia. Nie przywiązuj się jednak zbytnio do tych pomysłów — prawdopodobnie Twój zespół znajdzie wiele innych interesujących rozwiązań.

Masz już plan na przyszły rok? Świetnie! a teraz zaplanuj regularne przeglądy i wprowadzanie zmian w planie. Tak — nic nie jest stałe i każdy koniec miesiąca, kwartału czy półrocza powinien być punktem kontrolnym, w którym sprawdzasz:

  • Czy cel został osiągnięty?
  • Czy cel dalej jest aktualny?
  • Czy pojawił się nowy cel?
  • Jakie działania zbliżają a jakie oddalają nas od celu?

Przekazuj (cele)

Do celu zwykle prowadzi wiele dróg. Sam nie jesteś w stanie sprawdzić ich wszystkich.

Czy lubisz pracować bez celu? Może pamiętasz takie sytuacje, gdy przełożony przekazywał tylko co trzeba zrobić, nie komunikując wprost dlaczego? Takie podejście to prosta droga do zniechęcenia, zdemotywowania i obniżenia efektywności.
Przede wszystkim każdy w zespole potrzebuje poznać cele — zarówno długo jak i krótkoterminowe.

O ile wyznaczanie celów jest zadaniem lidera zespołu o tyle praca nad szczegółowymi krokami realizacji planu jest zajęciem zespołowym.
Jeżeli nie masz super mocy, to sam nie dasz rady zrealizować wszystkiego co zaplanowałeś, dlatego też potrzebujesz zaangażowania i wsparcia ze strony tych, którzy najlepiej wiedzą w szczegółach jak optymalnie wykonać poszczególne zadania.

Motywację i zaangażowanie podniesiesz między innymi wskazując klarowną wizję, ambitne cele strategiczne a następnie delegując znaczną odpowiedzialność na poziomie implementacyjnym.

Tak samo jak z planowaniem, przekazywanie celów jest zadaniem ciągłym. Wyznaczone początkowo cele mogą się zmieniać, dezaktualizować no i finalnie zostać osiągnięte. Regularna weryfikacja i informacja zwrotna z Twojej strony jest tutaj niezbędna.

Jak komunikować cele?

To bardzo proste — po pierwsze jakakolwiek komunikacja jest lepsza niż żadna. Wykorzystaj każdy moment aby przypominać o założonym planie i wysokopoziomowych celach.
Jeżeli cały zespół pracuje w jednym biurze to świetnie sprawdzą się zwykłe kartki przyklejone gdzieś do ściany lub przypięte do tablicy korkowej.
W języku agile takie zobrazowanie informacji nazywamy „information radiator” — czyli coś, co jest łatwo dostępne dla wszystkich i pozawala w kilka sekund ocenić sytuację.

Podsumuj

Koniec roku czy kwartału to nie tylko czas planowania, ale również dobry moment na podsumowanie dotychczasowych wysiłków.
W natłoku codziennej pracy możemy nie zauważać jak wiele dzieje się wokół. Szybko przyzwyczajamy się do aktualnej sytuacji i traktujemy ją jako zwyczajną, nawet jeżeli robimy coś naprawdę wielkiego.
Taki krok w tył, spojrzenie na początkowy plan i realizację pozwala nabrać dystansu i (mam nadzieję) powiedzieć sobie — „brawo, zrobiliśmy naprawdę wiele w tym roku!

Przegląd osiągniętych celów, wszelkich ważnych wydarzeń, zmian i punktów zwrotnych mocno integruje i spaja zespół. Nie zapomnij podkreślić, że to wszystko „my” zrobiliśmy a w przyszłym roku będzie tego jeszcze więcej.
Zaprezentowanie podsumowania jest też dobrym punktem startowym dla nowych osób, które dołączyły niedawno i nie znają szerszego kontekstu.

Jak przygotować podsumowanie?

Wszystko czego potrzebujesz aby przygotować dobre podsumowanie roku lub innego okresu to jakiekolwiek narzędzie do rysowania, dostęp do różnych danych historycznych, trochę czasu i dużo zaangażowania.
Rysujesz oś czasu i zaznaczasz na niej wszystkie ważniejsze momenty. I już.

Przykład?

Poniżej znajdziesz przykład takiego właśnie podsumowania moich wydarzeń związanych z projektem Świat Przywództwa.
Zapewniam, że plany na 2020 są jeszcze bardziej interesujące 🙂

podsumowanie swiat przywodztwa

Co dalej?

Dalej chyba już wiesz co robić:

  1. Zbierz fakty z całego roku.
  2. Podsumuj Wasze osiągnięcia z zespołem.
  3. Zaplanuj kolejny rok — strategiczne, ważne cele.
  4. Działaj, monitoruj, koryguj kurs.
  5. Powtarzaj 1-4 co określony czas.

Do dzieła!


Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

Read More
Czym jest przywództwo – czyli jak zostać liderem

Co lub kto przychodzi Ci do głowy gdy zastanawiasz się czym jest przywództwo? Być może są to osoby powszechnie znane ze świata polityki, religii czy może sportu. Czy faktycznie przywództwo musi oznaczać coś wielkiego, przeznaczonego tylko dla wąskiej grupy osób?
Co każdy z nas — Ty i ja — możemy zrobić aby zostać liderami, którzy zmieniają świat dookoła na lepsze?
O tym właśnie jest ten artykuł.

Trochę teorii (naprawdę tylko trochę)

Zanim przejdę do bardziej subiektywnych opinii zatrzymam się na chwilę przy teoriach dotyczących przywództwa.
Zacznę od podręcznika Zarządzanie: teoria i praktyka od podstaw (D. Jemielniak, D. Latusek)

Przywództwo to takie oddziaływanie na pracowników, by osiągnęli cele organizacji (wyznaczone przez lidera) i stworzyli organizacji warunki działania (społeczne i materialne).

Co sądzisz o tej definicji? W zasadzie cała ta formuła skupia się na organizacji i jej potrzebach. Oczywiście jest to bardzo ważny aspekt, bo bez mierzalnych rezultatów biznesowych firma nie może funkcjonować, jednak wydaje mi się, że to zdanie nie odpowiada w pełni na pytanie czym jest przywództwo.

Możemy też spotkać się z definicją świadomego przywództwa, czyli (z Podstawy organizacji i zarządzania, A. Czermiński, M. Grzybowski, K. Ficoń)

Polega ono na orientowaniu się we własnym stylu kierowania i uwzględnianiu w szerokim stopniu motywacji i nastawienia podwładnego do pracy i współpracy.

Tu już trochę lepiej, bo w swoim podejściu zaczynamy uwzględniać osoby z zespołu, ich preferencje motywacje itp.
Zapytajmy więc o definicję najpopularniejsze źródło wszelkich informacji — wikipedię:

Przywództwo oznacza dążenie do realizacji wspólnych celów (uświadomionych bądź nie) dla obu stron tej relacji. Relacja przywództwa nie opiera się na narzucaniu własnych rozwiązań jak w przypadku władzy. Relacja pomiędzy przywódcą a jego zwolennikami zwykle opiera się na dobrowolności uznania jednostki za przywódcę.

Do mnie to przemawia — w przywództwie ważne jest uwzględnianie potrzeb obu stron a także co najważniejsze — przywództwo jest naturalnym wynikiem takiej relacji a nie narzuconą zależnością typu szef — pracownik.
Na koniec jeszcze ciekawostka z Encyklopedii zarządzania:

Przywództwo jest definiowane na różne sposoby, ponieważ jest to określenie, które nie ma uznanej i przyjętej jednej definicji. 

No i to tyle w temacie poszukiwania jednej, kompletnej definicji tego czym jest przywództwo…

Jak zmierzyć poziom przywództwa?

Skoro tak trudno jest określić czym jest przywództwo to czy można je w jakiś sposób skategoryzować lub nawet pomierzyć?
Propozycję hierarchii poziomów przywództwa wprowadził John C. Maxwell w książce Pięć poziomów przywództwa.
Zestawiając tę koncepcję z własnym doświadczeniem przygotowałem zestaw pytań pozwalający określić Twój poziom przywództwa. Opracowanie to zawiera również sugestie dotyczące niezbędnych działań na każdym z poziomów.

Schemat opracowany przez Johna Maxwella dobrze obrazuje kluczowe etapy na drodze do świadomego przywództwa. Równocześnie zachęcam Cię do poszukania własnej drogi czyli Twojej osobistej wizji przywództwa.

Przywództwo w moim świecie

Czym jest przywództwo dla mnie? W moim przypadku kluczowe są następujące wartości, cechy i zachowania:

Wspieranie innych

To chyba najważniejsza dla mnie cecha skutecznego lidera, przynajmniej od czasu kiedy zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę to zespół (całościowo) może dowieźć projekt a nie sam lider czy kierownik projektu. Lider powinien więc skupić się na wspieraniu tych, którzy faktycznie realizują kluczowe zadania i eliminować wszelkie przeciwności jakie napotykają.
Skuteczne przywództwo wymaga zakopania swojego ego gdzieś głęboko i czerpaniu radości z tego, że inni stają się lepsi, skuteczniejsi i osiągają coraz to lepsze rezultaty.

Relacje

Jeżeli chcesz być skutecznym liderem to zamień myślenie kategoriami „ja” na „my”. John Maxwell ma sporo racji określając relacje jako punkt wyjścia do osiągnięcia kolejnych poziomów skutecznego przywództwa.
W moim przypadku działo się to spontanicznie i zwykle skuteczna współpraca pokrywała się z koleżeńską relacją.
Teraz wiem na pewno, że przywództwo jest ściśle związane z dobrymi stosunkami międzyludzkimi a w przypadku ich braku można mówić jedynie o zarządzaniu i przewodzeniu w oparciu o autorytet wynikający z pozycji (stanowiska).

Możesz lubić ludzi, nie przewodząc im, ale nie możesz przewodzić ludziom, jeśli ich nie lubisz

Motywowanie przez inspirowanie

W moim świecie przywództwo to nie jest rozkazywanie. Uważam, że motywacja wewnętrzna jest dużo potężniejsza od tej zewnętrznej. Czynniki takie jak premie, wyjazdy integracyjne i inne bonusy działają, ale na krótko. Jeżeli będziesz w stanie zainspirować innych, własnym zachowaniem dać dobry przykład, obdarzyć zaufaniem i docenić zaangażowanie, to osiągniesz dużo więcej ze swoim zespołem.

Przejmowanie inicjatywy

Czasami bywają sytuacje, gdy cały zespół czeka aż coś się samo wydarzy. Tym co odróżnia lidera od innych jest to, że prawdziwy lider po prostu działa, nie oglądając się na innych. Nie oznacza to, że jako lider musisz wykonywać całą pracę samodzielnie. Po prostu inicjujesz działania, rozpoczynasz temat a potem konsekwentnie pilnujesz jego realizacji.



Wyznaczanie celu

Efektywny lider deleguje wiele zadań i odpowiedzialności tylko nie obszar wyznaczania celów. Skuteczne przywództwo zaczyna się od określenia dokąd chcemy zmierzać a dopiero kolejnym etapem jest wspólne z zespołem określanie drogi do celu.
Jako lider powinieneś więc spoglądać dalej w przyszłość i z pełną odpowiedzialnością kreować wizję świata, jaki chcecie zobaczyć za jakiś czas.

Pilnowanie zasad

Rolą lidera jest według mnie również dbanie o przestrzeganie zasad panujących w zespole. Jeżeli umawiamy się na przykład na otwartą informację zwrotną to wszelkie plotki i obgadywanie za plecami powinno być konsekwentnie eliminowane.
Poza wieloma innymi korzyściami, spójność i konsekwencja lidera wpływa również pozytywnie na poczucie bezpieczeństwa w zespole.

Dowożenie

Koniec końców liczy się wynik jaki osiąga zespół. Poza wieloma miękkimi aspektami takimi jak budowanie relacji czy motywowanie ważne jest, aby lider wspólnie z zespołem realizował założone cele.
Skuteczny przywódca wie jak zmieniać styl komunikacji, kiedy można sobie pozwolić na więcej swobody a kiedy trzeba faktycznie podkręcić tempo aby skończyć zadania o czasie. Dlatego tak ważne staje się łączenie elementów przywództwa i zarządzania z jednoczesnym wykorzystaniem różnego typu sprawdzonych metodyk.
Dopiero połączenie wiedzy i umiejętności z tych obszarów tworzy obraz lidera skutecznie realizującego ambitne projekty.

Kto może być przywódcą?

Jak zapewne zauważyłeś — przywództwo jest cechą czy umiejętnością, którą można w sobie rozwijać przez całe życie. Co bardzo ważne, możesz ćwiczyć te zachowania niezależnie od tego czym się obecnie zajmujesz. Możesz być nieformalnym liderem w swoim środowisku zawodowym czy w grupach, w których udzielasz się prywatnie.
Jeżeli będziesz wspierał innych, motywował, doceniał, działał, przewidywał przyszłe problemy i skutecznie je eliminował oraz skupisz się na działaniach zmierzających od osiągania celu, to z czasem zostaniesz liderem, za którym inni będę chętnie podążać.

Na przykład?

Na koniec przytoczę Ci nieco metaforyczną historię pokazującą różnicę między typowym zarządzaniem opartym na władzy i sile a inspirującym przywództwem.

W trakcie studiów miałem zajęcia z języka obcego, który mogliśmy sobie dowolnie wybrać. Ja osobiście wybrałem hiszpański a część moich znajomych chodziła na zajęcia z niemieckiego.

Nauczyciel języka niemieckiego miał bardzo tradycyjne podejście. Wymagał dużo, na każdych zajęciach odpytywał ze słówek czy gramatyki. Wprowadzał bardzo napiętą atmosferę i dokładał dużo dodatkowej pracy i stresu w sytuacji, gdy zajęcia związane z głównym tematem studiów i tak już były mocno wymagające.
Jaki był efekt — wiedza zdobyta w ten sposób i tak uleciała z czasem, jeżeli tylko nauka nie była kontynuowana. Do tego opisana sytuacja mocno zniechęcała do dalszej nauki, gdyż podświadomie pojawiała się reakcja stresowa na samą myśl o nauce niemieckiego.
Był to idealny przykład na nieskuteczność tradycyjnych metod nauczania (ale też i zarządzania).

Nauczyciel hiszpańskiego podszedł do tematu inaczej. Wiedząc, że w tak krótkim czasie przy licznej grupie studentów i tak nie jest w stanie nauczyć zbyt wiele, połączył naukę z inspirowaniem do samodzielnego poszerzania wiedzy.
Zajęcia były oczywiście merytoryczne, ale samo aktywne uczestnictwo wystarczało, aby coś zapamiętać i spokojnie uzyskać zaliczenie. Jednocześnie na zajęciach usłyszeliśmy wiele opowieści o historii Hiszpanii, kuchni, kulturze, tradycjach czy pięknych krajobrazach. Niewątpliwie takie podejście działało inspirująco i pozostawiło w pamięciach studentów wiele miłych wspomnień. Efektem ubocznym było też łatwiejsze i trwalsze przyswajanie informacji i jestem pewien, że grupa „hiszpańska” po jakimś czasie pamiętała zdecydowanie więcej z zajęć niż grupa „niemiecka”.
Dodatkowo w grupie tej często pojawiała się chęć aby samodzielnie kontynuować naukę w tym zakresie.
Był to dobry przykład na to, że inspirujący lider może uzyskać dużo więcej niż ten, który jedynie rozkazuje i rozlicza z wyników.

A Ty jakim jesteś liderem?


Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

Read More
Jak być lepszym człowiekiem, liderem i menedżerem

Zapytajmy wojowników

Zacznę od cytatu z Hagakure, praktycznego przewodnika dla samurajów podążających ścieżką bushido. Idea jest bardzo prosta — doskonalenie i trening nie ma określonego celu, ale jest drogą na której kluczowe jest, aby stawać się lepszym człowiekiem z dnia na dzień.

Skoro staliśmy się lepsi niż wczoraj, od jutra zacznijmy się doskonalić; przez całe życie, dzień po dniu, trzeba dążyć do perfekcji. To też nie kończy się nigdy.

A jak jest u nas?

Nasza kultura przyzwyczaja nas do porównywania się do innych od wczesnych lat dzieciństwa. W szkole uczniowie są kategoryzowani wg ocen i wyróżnienia otrzymują tylko ci, którzy są najlepsi.
Nietrudno sobie wyobrazić, że taki system na starcie demotywuje tych gorszych, którzy zaczynają z niskiego pułapu i zanim zostaną docenieni potrzebują przejść z etapu ucznia 2-jkowego do 5-tkowego po drodze nie otrzymując nagród za postępy. W naturalny sposób uczniowie szukają dróg na skróty, aby otrzymać najwyższą możliwą ocenę i uzyskać uznanie. Nie uczą się więc jak być lepszym, ale jak szybko zostać najlepszym.

Następnie w środowisku zawodowym jest bardzo podobnie. Często ludzie bądź zespoły są porównywane do siebie przy użyciu różnych wskaźników. Nie zastanawiamy się więc ponownie jak być lepszym po prostu każdego dnia. Liczy się obecny wynik, to żeby pokonać innych, być lepszym od konkurencji.

Czy może być inaczej?

Jako liderzy możemy tę sytuację zmieniać tworząc warunki, w których poza chwilowym wynikiem liczy się też stały rozwój i podnoszenie kompetencji. Jeżeli ktoś zaczyna z poziomu stażysty, to możemy albo czekać aż dogoni „seniorów” albo doceniać każdy, nawet mały krok w tym kierunku.
Jak to osiągnąć? Jak być lepszym człowiekiem? Posłużę się kilkoma przykładami.

Zajrzyjmy do świata sportu

Myślę, że kojarzysz naszego wielkiego mistrza skoków narciarskich — Adama Małysza. Do kanonu powiedzeń przeszło już stwierdzenie o oddaniu dwóch dobrych skoków. Otóż to — w skokach narciarskich zawodnik nie ma wpływu na to czy wygra czy nie. Nawet będąc w najlepszej formie i osiągając życiowe rekordy może przegrać, gdy inny skoczek będzie w jeszcze lepszej dyspozycji, lub zwyczajnie będzie miał po prostu swój dzień.

Adam Małysz
Źródło: Newspix / Jerzy Kleszcz / Newspix.pl /

W takiej sytuacji niezwykle mądrą i rozsądną techniką jest skupianie się tylko na optymalnym wykonaniu swojego zadania. Jest to również zgodne z duchem proaktywności, czyli działaniem tam, gdzie faktycznie masz wpływ. Wszystko poza Twoim kręgiem wpływu jest w tzw. kręgu zainteresowań i jeżeli nie możesz tego zmienić, to nie poświęcaj na to swojej energii i czasu.

Zastanów się co możesz zrobić aby tak jak Adam Małysz koncentrować się na dwóch dobrych skokach a nie na tym co robią inni, na których i tak nie masz wpływu.

Przykład

Powiedzmy, że zespół z którym pracujesz ma trudności z dotrzymywaniem zobowiązań i dostarczaniem zadań na czas. Możesz skupić się całkowicie na wadach osób z zespołu i czekać na poprawę sytuacji, przypominając o konieczności realizowania zadań o czasie.
Jako lider działający w obszarze na który masz wpływ, zastanawiasz się co Ty możesz zrobić aby poprawić tę sytuację. Na próbę wprowadzasz narzędzie przypominające każdemu o codziennym przeanalizowaniu pozostałej czasochłonności zadań, tak aby zbudować świadomość upływającego czasu.
Następnie obserwujesz sytuację i w razie potrzeby wprowadzasz kolejne usprawnienia.

Jeszcze raz daleko na wschód

Ponownie zabieram Cię w podróż do kraju samurajów, tym razem w bardziej współczesne czasy. Japonia osiągnęła wysoki poziom rozwoju głównie dzięki ciężkiej pracy, zaangażowaniu i systematyczności wielu milionów ludzi. Dodatkowym efektem było powstanie koncepcji, które następnie rozprzestrzeniły się na cały świat.

Jedną z takich praktyk jest Kaizen, oznaczające wprost poprawę, ciągłe polepszanie. W przeciwieństwie do podejścia „zachodniego”, gdzie liczy się to co duże, drogie i efektowne, Kaizen podkreśla wartość małych, codziennych zmian na drodze do osiągnięcia wielkich rzeczy. Każdy w zespole może zgłosić pomysł na zmianę, jakieś drobne udoskonalenie, które zwiększy efektywność, zmniejszy pracochłonność czy na przykład poprawi przychody.

Kaizen

Jeżeli chcesz być lepszym człowiekiem i liderem, to połącz zasadę Małysza z praktyką Kaizen. Skup się na dobrych skokach i jednocześnie szukaj tego, co pomoże oddawać minimalnie lepsze skoki przy każdej kolejnej próbie.

Przykład

Załóżmy, że masz problem z prokrastynacją i wiecznie odkładasz najważniejsze rzeczy na potem. Co zrobić? Z dnia na dzień nie zmienisz sytuacji, ale możesz wprowadzić stopniowy plan zgodnie z duchem Kaizen. Na przykład zaczynasz od dokładniejszego planowania tygodnia tak, aby określić co jest faktycznie ważne. Następnym krokiem jest planowanie poszczególnego dnia. Z czasem stawiasz sobie za cel zrealizowanie jednego, najważniejszego zadania z planu w każdym dniu itd. aż do poziomu, który będzie dla Ciebie satysfakcjonujący.

Zagrajmy w (nieskończoną) grę

Po raz kolejny na tym blogu sięgnę do opracowań Simona Sinka. Wg mnie Simon ma talent do przekazywania złożonych teorii w prosty i przystępny sposób. Tym razem nawiążę do pojęcia nieskończonej gry (infinite game). Taki też tytuł ma najnowsza książka Simona, w której przedstawione jest porównanie podejścia wg zasad gier skończonych i nieskończonych.

Gra skończona ma swój cel, który decyduje o tym kto wygra a kto przegra. W szkole to może być zdanie egzaminu, w pracy zawodowej na przykład zakończenie projektu w najszybszym czasie i najmniejszym budżecie a w sporcie pokonanie przeciwnika i zdobycie złotego medalu.
Z perspektywy rozwoju firmy lub Twojego własnego Simon Sinek odraza tego typu podejście. Koncentrując się na byciu lepszym od innych, zdobywaniu nagród i wyróżnień możemy stracić z oczu to, co jest naprawdę ważne, czyli systematyczny rozwój. Jeżeli już dawno pokonałem konkurencję, to myśląc tylko o tym celu już nie mam nic do zrobienia przez co inny, nowy gracz może mnie z zaskoczenia prześcignąć.
Podobnie w życiu, jeżeli nie chcę być lepszym człowiekiem a jedynie planuję zarobić określoną kwotę i mieć konkretne stanowisko, to będę szukał dróg na skróty do osiągnięcia tego celu a kiedy to się wydarzy odpuszczę sobie już dalsze starania.

Gra nieskończona dla odmiany nie ma wygranych ani przegranych. Gracze skupiają się na samym przebiegu gry, który w obszarze osobistym i zawodowym sprowadza się do pokonywania samego siebie, do stopniowego podnoszenia kwalifikacji, jakości czy innych cech.
Jacek Walkiewicz w sławnym wystąpieniu na TEDx powiedział, że od Indian nauczył się, że:

Prawdziwy wojownik to człowiek, który się mierzy z samym sobą.

Podobnie działa firma czy zespół — jeżeli chcesz z innymi dotrzeć daleko, to w pierwszej kolejności zastanówcie się wspólnie, jak usprawniać to, co robicie w tej chwili. Konkurencja będzie się pojawiać i znikać, na to nie masz wpływu. Masz za to wpływ na to, czy wygrywasz sam ze sobą walkę o lepsze jutro.

Przykład

Simon Sinek podał w pewnym wywiadzie przykład doskonale ilustrujący różnice między grą skończoną a nieskończoną.
Simon został zaproszony na dwie konkurencyjne konferencje — do Microsoft i Apple. W tej pierwszej przeważały wystąpienia i rozmowy o tym jak pokonać Apple. Co zrobić, aby klienci wybrali produkty Microsoftu zamiast produktów Apple. Było to więc typowe nastawienie wg zasad gry skończonej.
W Apple było przeciwnie. Nikt nie wspominał o konkurencji. Dominowała twórcza atmosfera i ekscytacja nowymi produktami. Nawet gdy Simon Sinek przedstawił jednej z wysoko postawionych osób w Apple pewien gadżet, który otrzymał od Microsoftu, zachwalając jego zalety i konkurencyjność względem analogicznego produktu Apple, spotkało się to z krótką aprobatą, że może faktycznie ten produkt jest bardzo dobry. I tyle, całkowity brak dalszego zainteresowania konkurencją.

Teraz odpowiedz na pytanie — która z tych firm jest postrzegana jako innowacyjna i wyznaczająca trendy na rynku?

Na koniec

Mam nadzieję, że znalazłeś/znalazłaś tutaj inspirację do poszukiwania odpowiedzi na tytułowe pytanie — jak być lepszym człowiekiem, liderem i menedżerem.
Poszukaj tego, co możesz robić lepiej, odetnij się od konkurowania z innymi i rozpocznij nieskończoną grę.

Powodzenia!


przywództwo na najwyższym poziomiePrzeczytaj też artykuł o istotnych cechach współczesnych menedżerów, zebranych na podstawie doświadczeń słynnych aplinistów.
https://www.swiatprzywodztwa.pl/przywodztwo-na-najwyzszym-poziomie/


Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

Read More
Jak motywować i unikać demotywowania – część I, teorie motywacji

Motywacja..gdzie jej szukać?

Motywacja — temat rzeka, od zawsze fascynujący przywódców i menedżerów. Rozpoczynam cykl artykułów poświęconych temu zagadnieniu ze świadomością, że na jednym krótkim opracowaniu się nie skończy.

Zacznijmy od klasyki

W czasach wysoko rozwiniętych technologii, zwinności i wszechobecnych millenialsów może nam się wydawać, że jesteśmy w jakimś stopniu wyjątkowi. Czy aby na pewno? Każde pokolenie jest inne i jednocześnie posiada pewne cechy wspólne ze swoimi poprzednikami.
Nie inaczej jest w temacie motywacji i demotywacji osób, z którymi na co dzień współpracujemy.
Przenieśmy się więc w czasie do początków teorii zarządzania.

Witamy w starożytnej Grecji

Gdzie indziej mogłaby się narodzić teoria motywacji jak nie w starożytnej Grecji, w której nie brakowało filozofów wyprzedzających znacznie swoją epokę. Arystoteles, Platon, Sokrates – oni wszyscy dołożyli swoją cegiełkę do teorii motywacji.

Platon kategoryzował motywację zaczynając od podstawowych potrzeb (np. odżywiania), przez te uwarunkowane emocjonalnie, kończąc na elementach w pełni racjonalnych.

Arystoteles bardzo podobnie wydzielił irracjonalne oraz racjonalne czynniki motywacji. Do tych pierwszych zaliczył jedzenie, ból i przyjemność. W drugiej kategorii znalazły się koncepcje intelektualne czy działania dla dobra publicznego.

Arystoteles, źródło: wikimedia.org

Lekcja nr 1 — od czasów starożytnych wiadomo, że źródłem motywacji mogą być podstawowe ludzkie potrzeby oraz wyższe wartości

W podobnym tonie wypowiadał się prawie 2000 lat później Kartezjusz w swojej teorii motywacji.

W tamtych czasach były to głównie teorie, nie stosowane jeszcze w praktyce do formalnego zarządzania. Mimo wszystko stanowiły kluczowy początek teorii motywacji.
Najpopularniejsze XX-wieczne teorie motywacji różniły się często w szczegółach od rozwiązań zaproponowanych przez wspomnianych filozofów. Idea pozostawała taka sama — źródła motywacji mogą być banalne, bazujące na pierwotnych potrzebach, lub dużo bardziej złożone, oparte o system wartości i rozwój osobisty jednostki.

Przejdźmy następnie do bardziej współczesnych przykładów.


Czasy rewolucji przemysłowej

Jest rzeczą niemożliwą, by przez dłuższy czas zmuszać człowieka do pracy dużo cięższej niż ta, jaką wykonują inni pracownicy obok niego – chyba że robotnik ten będzie miał pewność uzyskania znacznego i stałego wzrostu płacy

Taką oto teorię głosił Frederick Winslow Taylor, amerykański inżynier, wynalazca i pionier wielu teorii zarządzania. Taylor sądził, że podstawowym i jedynym motywem pracy robotnika były pieniądze. Obecnie taka postawa może budzić oburzenie, bo przecież w czasach nastawionych na rozwój, naukę i okazję do pracy w „młodym i dynamicznym zespole” liczy się dużo więcej niż tylko pieniądze.

Kiedy jednak pomyślisz o pracy odtwórczej, takiej która nie daje specjalnej satysfakcji, ale jest zwykłą „robotą” aby przeżyć, wtedy argumenty Taylora stają się bardziej adekwatne.

Lekcja nr 2 — w pewnych sytuacjach wynagrodzenie staje się jedyną motywacją

Czasami po prostu nie warto silić się na wdrażanie wymyślnych systemów motywacyjnych, kiedy tak naprawdę istotę współpracy stanowi wyłącznie zysk finansowy.


Maslow do góry nogami?

Abrahama Maslow ogłosił hierarchię potrzeb zwaną też „piramidą Maslowa” w 1943 roku. W myśl tej teorii potrzeby z niższego poziomu powinny zostać spełnione, aby pojawiły się te ulokowane wyżej.

Źródło: wikipedia.org

Zgodnie z powyższym, aby wzbudzić w osobach z którymi współpracujemy chęć samorealizacji (najwyższy poziom), musimy wcześniej zapewnić im wszelkie czynniki niezbędne do funkcjonowania (potrzeby fizjologiczne), zagwarantować bezpieczeństwo, potwierdzić przynależność do grupy oraz okazać szacunek.

Z czasem różne badania obaliły możliwość uniwersalnego stosowania tej struktury we wszystkich sytuacjach. Różnice w hierarchii potrzeb mogą wynikać z odmienności kulturowych czy wspólnych doświadczeń (jako społeczeństwo).
Przykładowo następstwem ciężkich przeżyć, kryzysów i wojen jest zwykle poszukiwanie bezpieczeństwa, bez zwracania uwagi na wyższe poziomy.
Z drugiej strony w naszych polskich warunkach (obecnie jeszcze spokojnych) nikogo nie dziwi sytuacja, gdy ktoś świadomie wywraca teorię Maslowa do góry nogami i zaczyna od samorealizacji, nie zwracając uwagi na głód, zmęczenie i brak stabilności finansowej.

Mimo wszystko z teorii Maslowa można wyciągnąć wartościowe wnioski.

Lekcja nr 3 — czynniki motywujące mogą tworzyć różnego typu hierarchie, które warto odkrywać

Tutaj zamiast kropki należy otworzyć nawias i zastanowić się nad konkretną hierarchią sprawdzającą się dla danej osoby, zespołu czy firmy. Jeżeli ją prawidłowo rozpoznasz, to skuteczność motywacji znacząco wzrośnie.


Maslow po upgradzie, czyli teoria ERG Alderfera

Teoria ERG jest teorią motywacji wskazująca, iż potrzeby ludzkie są ułożone w trzech nakładających się kategoriach – egzystencji (E – Existence), związku (R – Relatedness) i wzrostu (G – Growth), pomiędzy którymi można się swobodnie poruszać, a kolejność tych potrzeb może być rożna.

Zasadniczą różnicą między teorią ERG Alderfera (opublikowaną w 1969 roku) a koncepcją Maslowa jest brak ścisłej hierarchii potrzeb. W modelu ERG wszystkie elementy składowe mogą występować w tym samym czasie i mogą charakteryzować się różnym nasileniem. Ciężkie sytuacje mogą wywołać regres i powrót do niższego poziomu w danym obszarze przy jednoczesnym poszukiwaniu motywacji w którejś z pozostałych kategorii.

Niezależnie od tego czy zgadzasz się ze szczegółami tej teorii czy nie, zapamiętaj kolejną ważną lekcję.

Lekcja nr 4 — braki motywacyjne w jednym obszarze można próbować nadrabiać w zupełnie innej kategorii

Przykładowo pracownik, który ma trudności w nawiązywaniu i utrzymywaniu relacji z innymi może uporczywie poszukiwać uzupełnienia tej luki w wysokich zarobkach.


Uproszczenie do dwóch czynników — Herzberg

Frederick Irving Herzberg opublikował w 1959 roku tzw. teorię dwuczynnikową. Jak sama nazwa wskazuje, w przeciwieństwie do poprzednio wspomnianych 5 i 3 poziomów motywacji, Herzberg wyznaczył tylko dwa.

Pierwszy rodzaj nazwał czynnikami higienicznymi. To coś jak potrzeby fizjologiczne u Maslowa i kategoria egzystencji u Alderfera. Różnica jest taka, że wg Herzberga brak tego typu elementów demotywuje i jednocześnie ich obecność nie powoduje wzrostu zadowolenia.

Przekładając to na język współczesności, czynniki higieniczne to przykładowo karta Multisport czy owocowe piątki 😉 Każdy się spodziewa, że będą dostępne i sama ich obecność nie działa już motywująco, ale ich brak może powodować bunt na pokładzie.

Drugą grupą są czynniki motywacyjne. Ich brak powoduje niski poziom zadowolenia, ale nie działa przesadnie demotywująco. Dopiero gdy się pojawiają, wtedy zaczynają podnosić zadowolenie i działać pozytywnie na motywację.
Są to wszelkiego rodzaju możliwości rozwoju, udział w konferencjach czy niespodziewane premie.

Z teorii tej płynie kolejna ważna lekcja:

Lekcja nr 5 — jeżeli coś staje się powszechnie obowiązującym standardem, to przestaje motywować, ale brak tego czynnika staje się poważnym demotywatorem

Pamiętam jeszcze takie firmy (a może to były takie czasy?), kiedy to firmowa kawa czy herbata nie były czymś powszechnym. Czasami nawet taka informacja pojawiała się w ogłoszeniu o pracę jako coś ekstra.
Dzisiaj brzmi to już śmiesznie. Spróbuj zabrać ekspres do kawy z biura a kolejnego dnia będziesz potrzebował uzupełnić połowę składu swojego zespołu.


Kij i marchewka?

W podobnym okresie profesor Burrhus Frederic Skinner przeprowadził szereg badań nad motywacją, czego efektem było opublikowanie teorii wzmocnienia.
Skinner głęboko wierzył, że ludzka wolna wola jest przereklamowana i tak naprawdę podejmujemy wiele działań na podstawie konsekwencji z podobnych aktywności w przeszłości. Jeżeli konsekwencje jakiegoś działania były negatywne, to obecnie będziemy dużo mniej skłonni do powtórzenia tego samego zachowania. Przeciwnie jeżeli otrzymaliśmy nagrodę, to chętnie powtórzymy taką czynność.

źrodło: wikimedia.org

Czy to działa? Raczej tak, tylko konieczne jest spełnienie kilku warunków. Zarówno kara jak i nagroda muszą być znaczące dla motywowanej osoby i dopasowane do jej oczekiwań czy możliwości. Wspomniane już wcześniej owocowe piątki będą żadną nagrodą dla osoby zmagającej się z wysokim poziomem cukru we krwi. Analogicznie kilkaset złotych mandatu nie stanowi zapadającej w pamięć kary dla milionera.

Podobnie kara oraz nagroda powinny wystąpić w miarę jak najszybciej po zdarzeniu. Nagrody najlepiej przyznawać publicznie, wtedy ich wartość znacząco rośnie. Nie należy jednak przesadzać z wartością nagród oraz częstotliwością ich przyznawania. Takie zachowanie może doprowadzić do tego, że zamiast kształtować oczekiwane i trwałe zachowania zbudujemy w kimś silną chęć zdobycia jedynie kolejnych cennych nagród.

Lekcja nr 6 — stosowanie kar i nagród może być skuteczne o ile będziesz z nich korzystał w przemyślany sposób

Koncepcja kija i marchewki nie jest pozbawiona sensu, o ile tylko kij ma odpowiednią długość a marchewka nie jest zgniła.


Jajko czy kura?

Powyżej opisane teorie motywacji można podzielić na dwie kategorie:

  • Humanistyczne — kiedy to najpierw pojawia się motyw (chęć do działania) a potem następuję odpowiednia reakcja
  • Behawioralne — gdy najpierw jest działanie a potem odpowiednia reakcja powoduje wzrost lub zanik motywacji do powtarzania podobnych zachowań.

Nie sposób określić, które z tych podejść jest skuteczniejsze i automatycznie nasuwa się stwierdzenie „to zależy”. Tutaj własnie zaczyna się to, co odróżnia dobrych przywódców od przeciętnych a mianowicie ostatnia już lekcja:

Lekcja 7 — przy wielu dostępnych technikach motywacyjnych to od wiedzy i doświadczenia lidera zależy na ile będzie w stanie wybrać te odpowiednie i skutecznie je wdrożyć


Co w kolejnych częściach?

Zdaję sobie sprawę, że to jest dopiero wstęp do pasjonującego tematu motywacji i demotywacji. W następnych artykułach z tej serii:

  • pokażę na konkretnych przykładach, co zadziałało a co nie
  • przytoczę wyniki współczesnych badań z zakresu motywacji
  • podyskutujemy o możliwych kierunkach rozwoju motywacji w przyszłości

Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

Read More
Przywództwo na najwyższym poziomie – czyli czego współczesny lider może się nauczyć od alpinistów

Co roku 10 sierpnia obchodzimy święto Przewodników i Ratowników Górskich. Z tej okazji przygotowałem artykuł, z którego dowiesz się, jak zachowania wielkich liderów wypraw wysokogórskich możesz przełożyć z sukcesami na codzienną praktykę biznesową.
Historie przedstawione poniżej bazują na biografii Wojtka Kurtyki, wybitnego polskiego alpinisty i himalaisty, którą zebrała i opisała Bernadette Mcdonald w książce Kurtyka. Sztuka wolności 
Książkę tę polecam wszystkim, nie tylko pasjonatom wspinaczki.

Istnieje powiedzenie, że prawdziwy charakter człowieka kształtują oceany, pola bitew i górskie szczyty. Wojtek Kurtyka swoim życiorysem potwierdza, że ten ostatni czynnik zdecydowanie jest prawdziwy.
Jestem pewien, że w przytoczonych fragmentach odnajdziesz wiele inspiracji i analogii do codziennego świata, tu na dole, poniżej górskich szczytów.

Działaj z pasją albo wcale

Kiedy Wojtek zaraził się pasją do wspinaczki, już nic nie mogło go od niej odciągnąć. Świat przestawał istnieć, liczyły się tylko góry, skały, śnieg i lód.
Wszelkie inne aktywności zostały tak zorganizowane, aby zapewniały czas i odpowiednie środki niezbędne do organizowania wypraw.
Cel był cały czas niezmienny i dobrze określony. Pasja i zaangażowanie pozwalały znajdować drogi do rozwiązania pojawiających się problemów.

Wniosek: jeżeli jakieś działania sprawiają Ci frajdę, to idź w tym kierunku na 100%. Gdy angażujesz się całym sobą, rozwiązania pobocznych trudności pojawiają się same.

Odkrywaj, wychodź poza schemat

Wojtka nudziły utarte ścieżki, podejścia wykonane już przez poprzedników. Dostrzegał piękno w wytyczaniu nowych szlaków, doświadczaniu kontaktu z niezdobytymi wcześniej terenami.
Wyprawy organizowane przez Wojtka były też znane z niespotykanej dynamiki, stosowania odważnych technik i pełnych wyobraźni podejść na szczyt.
To trochę tak jak w powiedzeniu Zbigniewa Herberta o tym, że: „Płynie się zawsze do źródeł, pod prąd. Z prądem płyną śmieci”.

Wniosek: jako lider powinieneś być odkrywcą, poszukiwaczem nowych rozwiązań. Unikaj schematów, nie daj się wbić w korporacyjne standardy bylejakości. Znajdź swoje własne ścieżki, nawet jeżeli na początku nie będą one prowadziły na szczyt.

Ryzyko — tak, poproszę

Wyprawy wysokogórskie są w oczywisty sposób ryzykowne. Wielu wybitnych wspinaczy pozostało z górami już na zawsze.
Wojtek oczywiście zdawał sobie doskonale sprawę z tych zagrożeń i przy całej pasji do szybkiej i dynamicznej wspinaczki zachowywał czasami umiar, potrafił się wycofać gdy sytuacja była naprawdę niebezpieczna.
Być może był to wynik niebywałej intuicji a może po prostu doświadczenie i chłodna kalkulacja, ale w trakcie wypraw organizowanych przez Wojtka nikt nigdy nie zginął. Jest to niewątpliwie warty podkreślenia wyczyn.

Wniosek: podejmowanie ryzyka jest nieodłączną częścią pracy lidera. Skuteczny przywódca kalkuluje jednak wszystkie za i przeciw, zanim podejmie decyzję a także potrafi się wycofać, zrezygnować z potencjalnych korzyści, jeżeli cena może być zbyt wysoka.
Pamiętaj, że cały zespół zwykle płaci za błędy swojego menedżera.

Kreuj swój własny świat

Na początku swojej przygody z himalaizmem Wojtek był członkiem grup organizowanych przez bardziej doświadczonych wspinaczy. Z czasem dostrzegł, że to nie jest jego styl, że ciągłe dyskusje, analizowanie sytuacji, obmyślanie taktyki i powolne zdobywanie szczytów jest niezgodne z jego charakterem. Nie oznacza to, że koledzy po fachu się mylili bądź robili coś źle. Po prostu ich podejście do wspinaczki było diametralnie różne.
Co zrobił Wojtek? Wkrótce zaczął organizował własne ekspedycje, gdzie sam kreował sposób działania i tak dobierał zespół, aby wszystkim odpowiadał ten właśnie styl.

Wniosek: Gdy według Ciebie świat wokół jest niezgodny z Twoimi przekonaniami i zasadami, zbuduj własny! Nie bój się tworzyć, kreować czegoś nowego, nawet jeżeli inni uznają to za niedorzeczne. Poszukaj ludzi, którzy myślą podobnie i wraz z nimi stwórz zespół zmieniający świat.

Działaj zgodnie z własnymi zasadami

Czasy PRLu miały oczywiście różne ciemne strony. Nie oszczędziło to alpinistów. Pewnego dnia Wojtek został poproszony o „uprzejme donoszenie” na swoich towarzyszy podróży zagranicznych. Naciski władzy nie były mocne, więc wydawało się, że spokojnie mógł odmówić. Był tam jednak pewien haczyk — odmowa wiązała się z niemożliwością uzyskania paszportu a to przekreślało szanse na jakiekolwiek zagraniczne wyprawy.
Po krótkim rozmyślaniu Wojtek stwierdził, że Tatry też są ładnymi górami i na razie mu to wystarczy. Nie podpisał żadnych zgód a władza z czasem zapomniała o sprawie i wyjazdy przestały być problemem.

Wniosek: zastanów się, co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze, jakie to są konkretnie wartości, a następnie zapisz je i zapamiętaj. Zrób z tego drogowskaz, który umożliwi Ci podejmowanie trudnych decyzji w sytuacjach, gdy pojawią się emocje wpływające na Twoją ocenę sytuacji.

Dbaj o zespół

Wojtek jako lider wypraw wysokogórskich nie tylko brał odpowiedzialność za zespół w trakcie samej wspinaczki, ale często podejmował działania wspierające współtowarzyszy w kwestiach logistycznych (np. negocjowanie cen z tragarzami) czy formalnych (dogadywanie kwestii pozwoleń na wspinaczkę).
Nierzadko brał na siebie całą odpowiedzialność, gdy pozostali byli sparaliżowani strachem bądź nie mieli pomysłu na wyjście z trudnych sytuacji, jak w trakcie jednej z bardzo dokładnych kontroli granicznych, gdy ich ładunek zwierał towar nielegalnie przewożony w celach handlowych.

Wniosek: lider jest tak silny, jak mocny jest jego zespół. Dbaj o osoby z którymi współpracujesz, pomagaj i doradzaj w trudnych kwestiach. Na szczyt zwykle nie wchodzi się samemu, ale w większym gronie, więc dbając tylko o siebie za daleko nie zajdziesz.

Buduj relacje

W górach wysokich wzajemne zaufania i wiara w partnera wspinaczkowego jest niezbędna.
Wojtek, chociaż prywatnie był człowiekiem nieco zamkniętym i nie dopuszczał innych zbyt blisko siebie, to był w stanie budować trwałe relacje z towarzyszami swoich wypraw. Często spotykał się po latach czy wymieniał korespondencję.
Miał zaufanie do innych, chociaż finalnie i tak najbardziej ufał swojej intuicji, jak w sytuacji gdy ta nie pozwalała mu rozpocząć wspinaczki po wyciągu zamocowanym przez jednego z partnerów. Wkrótce się okazało, że faktycznie stanowisko nie było skutecznie przygotowane i to przeczucie uchroniło go od śmierci.

Wniosek: Dobre relacje w zespole to podstawa. Od zachowania lidera zależy, na ile w zespole będzie panował szacunek i zaufanie. Czasami trudne sytuacje wystawiają na próbę ducha zespołu. Nie daj się im, traktuj je jako próbę a nie przeszkodę.

Nie szukaj sławy

Wojtek odnajdował przyjemność w samej czynności wspinania. Nie jeździł w góry aby odhaczyć kolejne ośmiotysięczniki, aby się ścigać z innymi utytułowanymi wspinaczami. Po prostu robił to co lubi, robił to najlepiej jak potrafił, z ludźmi których cenił i którym ufał.
Efekt był jakby konsekwencją tego zaangażowania i pełnego oddania się wspinaczce.
Wojtek uważał też, że nie da się klasyfikować i porównywać wypraw między sobą. Każda z nich była inna, związana z konkretną pogodą czy innymi napotkanymi trudnościami. Z tego powodu odmawiał przyjęcia Złotych Czekanów — wyróżnienia za całokształt osiągnięć wspinaczkowych. Ostatecznie przyjął nagrodę w 2015 roku.

Wniosek: pracuj dla siebie samego, dla rozwijania pasji i chęci zrobienia czegoś dobrego dla świata. Nie szukaj mierników Twojej skuteczności, KPI które pokażą że jesteś w TOP 10 w Twojej branży. Jeżeli będziesz robił naprawdę dobrą robotę, to świat wokół da Ci o tym znać, zobaczysz.

Wyciągaj wnioski z trudnych sytuacji

Wojtek wielokrotnie przeżywał ciężkie chwile wysoko w górach, kilkukrotnie otarł się o śmierć. Najsławniejszą historią jest chyba wyprawa na Gasherbrum IV, w której Wojtek ze swoim partnerem — Robertem Shauerem, po długim okresie bez jedzenia i picia w zasadzie już przygotowywali się do opuszczenia tego świata.
Wspinacze mogli się załamać, narzekać i tracić energię na rozpamiętywanie swojego losu. Tymczasem skupili się na znalezieniu rozwiązań i wyjściu z trudnej sytuacji.
Według Wojtka takie przeżycia zostawiają ślad i zmieniają człowieka na całe życie. Trudno się z tym nie zgodzić.

Wniosek: gdy w Twoim projekcie czy firmie jest źle, pomyśl o dwóch wspinaczach uwięzionych gdzieś na poziomie kilku tys. m.n.p.m., którzy nie mają już zapasu jedzenia oraz gazu, aby zagrzać cokolwiek do picia a trudna pogoda uniemożliwia wejście wyżej oraz powrót w dół.
Chwilowe trudności w Twoim przedsięwzięciu jawią się teraz zapewne jako drobnostka. Nie narzekaj, tylko weź się do roboty!

Zrozum innych i pozbądź się urazy

Wojtek zorganizował pewną wyprawę wraz z trzema japońskimi wspinaczami. Wszystko zaczęło się idealnie a dobra pogoda sprzyjała szybkiemu pokonywaniu trasy.
Wkrótce jednak Japończycy oznajmili, że teren jest dla nich za ciężki i że nie są w stanie iść dalej. Wojtek próbował negocjować, aby podzielić grupę i wyruszyć w górę tylko z jednym z nich. Taka sytuacja była sprzeczna z kulturą japońską, więc wszyscy bez dyskusji zawrócili.
Chociaż Wojtek zmarnował wyjazd, to nie żywił do nich urazy. Miał bardziej pretensje do siebie, że nie zbudował z nimi lepszej relacji, że nie poznał ich zwyczajów jeszcze lepiej.
Po zejściu do bazy spędzili tam wspólnie kilka dobrych chwil, rozmawiając i żartując.

Wniosek: spróbuj zrozumieć innych. Nie zawsze to co jest oczywiste dla Ciebie, jest takie samo dla osób dookoła. Ufaj w to, że inni również podejmują optymalne decyzje, mające na celu wspólne dobro zespołu.


Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

Read More
Jak i od kogo uczyć się przywództwa?

Zarządzanie i przywództwo — dwie odrębne, a jednocześnie przenikające się dziedziny, które każdy świadomy lider powinien w sobie rozwijać. John F. Kennedy powiedział bardzo trafnie, że „Przywództwo i uczenie się są sobie niezbędne„. W pełni się z tym zgadzam.
Jak więc uczyć się przywództwa i od kogo czerpać wiedzę oraz inspiracje? Według mnie, jest co najmniej kilka takich obszarów. Te najważniejsze wymieniłem poniżej, zaczynając od najistotniejszych (moim zdaniem).

Zacznij od siebie

Być może to jest nieco zaskakujące, ale tak naprawdę wiele potrzebnych umiejętności, nawyków czy cech być może masz już w sobie i tylko jeszcze o tym nie wiesz.
Z drugiej strony, możliwe że przywództwo i zarządzanie nie jest jednak tym, z czym będziesz czuł się najlepiej w dłuższej perspektywie.
Jak to sprawdzić? Zajrzyj w głąb siebie. Przypomnij sobie różne historie z dzieciństwa, młodości…w jakie role wchodziłeś najczęściej? Czy byłeś liderem grupy a czy raczej wolałeś wykonywać zadania? Pamiętaj, że dzieci i nastolatkowie do pewnego wieku zachowują się bardzo spontanicznie i robią to, co sprawia im faktycznie frajdę. Odnajdując w swojej przeszłości elementy liderskie będziesz wiedział, że to jest właśnie to. Prawdopodobnie poczujesz wręcz radość lub inne pozytywne emocje na samą myśl o utrwalonych w pamięci historiach.
W całym tym procesie może być pomocna koncepcja Simona Sinka „Zacznij od dlaczego”, przedstawiona od praktycznej strony w książce „Znajdź Swoje Dlaczego Droga Do Poczucia Spełnienia I Wewnętrznej Motywacji”, do której przeczytania serdecznie Cię zachęcam.

Odszukaj swoje Dlaczego, pracuj nad nim i rozwijaj je w zgodzie ze sobą. Jest to pierwszy i najważniejszy wyznacznik Ciebie jako lidera.

Obserwuj liderów, którzy Ci imponują

Przywództwa najlepiej uczyć się w praktyce, poprzez obserwację i samodzielne doświadczanie. Jeżeli masz już wyrobione stanowisko na temat własnego, oczekiwanego sposobu zarządzania i ogólnie pracy zespołowej, to warto abyś wyszedł nieco dalej i przyjrzał się jak to robią inni.
Poszukaj osób, których sposób zarządzania Ci imponuje. Takich liderów, którym chciałbyś kiedyś dorównać. Szukaj możliwości, aby pracować właśnie w środowisku osób, od których będziesz mógł się sporo nauczyć.
Notuj uważnie cechy, zachowania, umiejętności czy po prostu sposób bycia doświadczonych przywódców. Zobacz, jak członkowie ich zespołów reagują na konkretne formy komunikacji. Sam również zastanów się nad tym, jakie emocje rodzą się w Tobie pod wpływem konkretnych zachowań obserwowanego lidera.

Umiejętność obserwacji zachowań i emocji jest ważną cechą dobrego przywódcy. Ćwicz ją jak najczęściej, jednocześnie wyciągaj wnioski i buduj na tej podstawie własne standardy zarządzania.
Pamiętaj, żeby analizować zarówno pozytywne jak i negatywne sytuacje.

Dyskutuj i pytaj

Jeżeli dzięki obserwacji innych wiesz już do czego chcesz dążyć, to warto teraz pójść dalej i poznać nieco bliżej zasady, zwyczaje i dobre praktyki, które pozwalają niektórym liderom osiągać dużo więcej.
Prawdopodobnie wynikają one z wcześniejszych doświadczeń i zwykle są konsekwencją licznych sukcesów oraz porażek. Tym, co odróżnia skutecznego przywódcę od wszystkich innych jest umiejętność analizowania niepowodzeń i unikania ich w przyszłości.
Jeżeli więc będziesz w stanie dotrzeć bezpośrednio do takich osób, porozmawiać z nimi, podzielić się doświadczeniami i obserwacjami, to otworzy się przed Tobą możliwość poznania ich wcześniejszych doświadczeń i na tej podstawie uniknięcia wielu błędów.

W zarządzaniu nic nie jest w 100% określone. Nie ma genialnych zasad i recept na każdą sytuację. Nawet najlepsi przywódcy potrzebują czasami skonsultować swoje działania z kimś, kto spojrzy z boku i na chłodno oceni ich konkretne zachowania.

Mając na uwadze powyższe informacje, uruchomiłem program bezpłatnych spotkań z obecnymi, ale też i przyszłymi liderami.
Jeżeli chcesz zwyczajnie, w przyjaznej atmosferze porozmawiać o sukcesach, problemach bądź porażkach menedżerskich, skorzystaj z poniższego linku na następnie wybierz pasujący Ci termin spotkania.

Czytaj, oglądaj, słuchaj

Bardzo wiele można nauczyć się poprzez własne doświadczanie i rozmowy z prawdziwymi przywódcami. Wiedzę warto jednak uzupełniać czytając książki, oglądając materiały video czy słuchając podcastów. Co bardzo ważne, można to robić w podróży, choćby w trakcie codziennej drogi do pracy.
Wiedza przyswajana w ten sposób nie jest tak trwała jak ta, którą uzyskasz doświadczając emocji, przeżywając określone sytuacje w prawdziwym życiu. Treści podawane w sposób czysto akademicki należy wielokrotnie powtarzać, aby utrwaliły się na dłużej.

Dlatego też obecnie tak popularne są książki przedstawiające konkretne historie, przykłady z życia, które budują u czytelnika określone emocje.
Treści zaprezentowane w formie opowieści nie tylko sprawią, że zapamiętasz dużo więcej, ale tak podaną wiedzę po prostu przyjemniej się czyta, ogląda czy słucha.
Przykładem tego typu książek, które Ci serdecznie polecam, mogą być:

Ucz się

Własna analiza, obserwacje oraz konsultacje z doświadczonymi menedżerami, czytanie i oglądanie materiałów szkoleniowych, to według mnie bardzo skuteczne i relatywnie niedrogie metody nauki zarządzania i przywództwa.
Na kolejnych pozycjach znajdują się szkolenia z zakresu zarządzania. Przywództwo jest sprawą bardzo indywidualną i ciężko jest o nim opowiadać wyłącznie teoretycznie.
Jeżeli decydujesz się zainwestować w profesjonalne szkolenie to zanim wydasz kilka tysięcy złotych sprawdź, czy będzie ono przeprowadzone przez doświadczonego lidera, kogoś kto był w wielu sytuacjach i doświadczył na własnej skórze konsekwencji podejmowanych decyzji.

Szkoleń otwartych jest bardzo wiele na rynku. Różnią się zarówno ceną jak i jakością. Nie zawsze to, co jest bardzo drogie, spełni Twoje oczekiwania.
Zanim podejmiesz finalną decyzję zastanów się, czy nie jesteś w stanie nauczyć się więcej z innych, wspomnianych we wcześniejszych punktach źródeł.

Bądź cierpliwy

Przywództwa nie nauczysz się na weekendowym kursie, nie zgłębisz też tajemnic zarządzania w tydzień. Z jednej strony może Cię to zniechęcać, ale ten fakt powoduje, że najlepsi liderzy są rozchwytywani na rynku.
Gdy to zrozumiesz i potraktujesz naukę przywództwa jak długotrwałą inwestycję, wkrótce zaczniesz dostrzegać jej pozytywne efekty — zarówno w realizowanych projektach, atmosferze w zespołach z którymi pracujesz i finalnie w Twoich finansach.


Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

Read More
Poznaj świat przywództwa

Witaj podróżniku!

Opowiem Ci pokrótce skąd wzięła się idea zbudowania świata przywództwa i co możesz w nim znaleźć.

Skoro tu trafiłeś, to zakładam że zarządzanie, praca z ludźmi oraz przywództwo są w Twoim kręgu zainteresowań. Jeżeli szukasz źródeł merytorycznej wiedzy podanej w zrozumiały sposób, wspartej przykładami z życia, to świetnie trafiłeś!

Kiedy zastanawiałem się nad formą prezentacji tego tematu, przyszło mi do głowy porównanie procesu zdobywania doświadczeń jako lider do wędrówki po fascynującej krainie przywództwa.

Tym, co według mnie łączy wyzwania pracy menedżera z tymi, na które natrafia podróżnik, to między innymi:

  • obowiązkowe przygotowanie przed wyruszeniem w drogę,
  • ciągła nieprzewidywalność sytuacji,
  • konieczność dostosowywania się do zmieniających warunków,
  • współzależność i pełne zaufanie do towarzyszących osób,
  • doświadczanie nowych emocji,
  • potrzeba ciągłej nauki, wyciąganie wniosków,
  • konieczność dbania o zdrowie i kondycję,
  • satysfakcja z osiągania wspólnych celów.

Świat Przywództwa z założenia jest dostępny dla Ciebie jeżeli stawiasz pierwsze kroki w temacie przywództwa, jak i w sytuacji gdy posiadasz już pewne doświadczenia.
Proces nauki trwa cały czas a ciągła wymiana informacji, spotkania z innymi i rozmowy są niezbędne abyś szedł do przodu i poszerzał swoje horyzonty. Sytuację tę przedstawiłem w skrócie na poniższym filmie:

Co bardzo ważne, taka podróż może nigdy się nie skończyć, gdyż zawsze natrafisz na nowe obszary do odkrycia. Każdy zespół z jakim będziesz pracował zaskoczy Cię czymś nowym -- gwarantuję!

Swoje doświadczenia, wnioski oraz wszystko czego w tym zakresie nauczyłem się od innych osób, zebrałem w książce Świat Przywództwa.
Jest to połączenie podręcznika do zarządzania oraz elementów autobiografii z motywami podróżniczymi.
Nie dostaniesz ode mnie cudownej recepty na każdą sytuację. Dam Ci za to narzędzia, zadam pytania zmuszające do przemyśleń oraz opowiem Ci historie z codziennego życia menedżera -- te pozytywne jak i negatywne.

Integralną częścią niniejszej książki jest mapa świata przywództwa, którą możesz pobrać bezpłatnie ze strony sklepu.

Jeżeli zainteresował Cię ten temat i chcesz dołączyć do mnie w tej podróży, to zachęcam Cię do pozostania w kontakcie, najlepiej poprzez profil na Facebooku a jeżeli chcesz podzielić się swoimi wrażeniami, to zostaw proszę komentarz pod wpisem lub napisz do mnie bezpośrednio: artur@swiatprzywodztwa.pl lub poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Do zobaczenia gdzieś na szlaku w krainie przywództwa!

ZAJRZYJ DO ŚRODKA

Read More