Jak nauczyć się zarządzać ludźmi, czyli coś z praktyki menedżerskiej

Skoro już przyciągnąłem Twoją uwagę do tego tekstu, to wykorzystam okazję i zanim zamkniesz tę stronę powiem Ci jedną ważną rzecz. Dość sprzeczną z tytułem artykułu. Ludźmi raczej nie zarządzamy. Jak chcesz, to możesz zarządzać własnym portfelem, dostępnymi urządzeniami czy nieruchomościami. Ludzi przede wszystkim należy inspirować i zachęcać do działania.

Jesteś jeszcze? Super, to do rzeczy!
Po pierwsze i najważniejsze – jak myślisz, czy inspirowania innych można się nauczyć? Opinie na ten temat są podzielone, przy czym jedna z nich zdecydowanie zwycięża. Powiem Ci teraz jedną, ważną rzecz. Otóż wszechobecne przykłady dobitnie wskazują, że przywództwa można się nauczyć. Tak, nie trzeba urodzić się liderem aby skutecznie budować zespół i realizować ambitne przedsięwzięcia. Niemożliwe? Daj mi jeszcze chwilę, zaraz przytoczę jeden z przykładów.

Znam takiego człowieka. W zasadzie znamy się od bardzo dawna. Odkąd pamiętam był nieśmiały i zamknięty w sobie. Nie lubił występować publicznie. Chociaż nie, nienawidził występować publicznie. Miał jednak pewne ważne cechy, takie jak konsekwencja w działaniu, uczynność, otwartość na innych, pracowitość.
Człowiek ten często pozostawał niezauważalny w większej grupie, ale jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności rzeczy działy się dużo sprawniej i skuteczniej gdy on był w zespole.
Z czasem inni zaczęli go dostrzegać, prosić o porady, konsultować różne tematy. Nieformalnie bywał więc liderem. Jednocześnie pracował nad słabościami działając często wbrew sobie, na przekór własnym lękom i obawom.
Na pewnym etapie, trochę dzięki przypadkowi, został oficjalnie liderem zespołu. Ponownie pojawiły się obawy. Czy da radę? Dał. Wcielał w życie wszystko to, czego uczył się w teorii wcześniej.
I tak to przełamał strach przed wystąpieniami publicznymi, trudnymi rozmowami w zespołach, asertywnym komunikowaniu swojego zdania i w kilku innych tematach.



Jakie były efekty?
Zgrane, efektywne zespoły. Dobra atmosfera, wiele radosnych chwil i ciężkie momenty gdy kończył się projekt lub ktoś odchodził.
Potwierdzeniem skuteczności były też częste sytuacje, gdy dawni współpracownicy czy klienci odzywali się po latach i powstawały z tego nowe, wspólne przedsięwzięcia.

Jakie z tego wnioski? Pracy z ludźmi możesz się nauczyć. Nawet jak brakuje Ci charyzmy, nie porywasz tłumów od pierwszych minut i nie sypiesz dowcipami z rękawa to nic. Dasz radę. Po swojemu, zwyczajnie.
Pamiętaj, że:

  • Nauka przywództwa to proces. Niesłychanie długi proces. To nie jest temat na jedno szkolenie. Trening przywództwa w weekend? Zapomnij!
  • Istnieje tylko jeden idealny wzorzec współpracy z ludźmi. Twój własny! Nie słuchaj mówców motywacyjnych i innych pseudo-teorii. Nikt inny nie siedzi Ci w głowie i nie zna Twoich mocnych stron. Bądź po prostu sobą. Najlepszą wersją siebie.
  • Sięgaj do różnych źródeł. Nie istnieje jedna książka czy szkolenie pokrywające wszystkie tematy. Szukaj inspiracji dookoła – w ludziach, zdarzeniach, artykułach, książkach. Po prostu w świecie.
  • Poszukaj mentora. Kogoś z doświadczeniem, kto faktycznie wie o co chodzi.
  • Stocz czasami rundkę ze sparing partnerem. Powiedz komuś o tym co robisz i posłuchaj informacji zwrotnej. Być może coś ważnego Ci umyka? Może nie dostrzegasz czegoś, co robisz bardzo dobrze?
  • Pozwól sobie popełniać błędy. Nie wstydź się mówić “nie wiem”.

PS. Poniżej podsyłam kilka szczegółów odnośnie bohatera tej historii 🙂

Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.