Jak kogoś przekonać do czegoś – 7 sprawdzonych zasad (na podstawie nieudolnych prób walki z pandemią)

jak kogoś przekonać do czegoś

Jak kogoś przekonać aby zrobił to, na czym nam zależy? To oczywiste, ze nie da się tego zrobić siłą.
Już około 100 lat temu Daile Carnegie napisał:

Jest tylko jeden sposób pod słońcem aby sprawić, by ktoś coś zrobił – trzeba sprawić, aby ten ktoś chciał to zrobić.

Dlaczego więc Rząd RP ciągle wymyśla coraz to nowe nakazy i zakazy wierząc naiwnie, że będziemy się do nich stosować? Tego nie wiem. Mam natomiast 7 pomysłów na temat tego jak kogoś przekonać do zrobienia czegoś konkretnego.

Kraina normalności

normalandia

Zostawmy Rząd RP z boku. To nie jest blog polityczny a kopanie leżącego to też żadna przyjemność.
Panie Premierze i Panie/Panowie Ministrowie – jeżeli jakimś cudem traficie na ten artykuł, to potraktujcie to proszę jako darmową konsultację – mój wkład w rozwój naszego kraju.

A teraz zabieram Cię w podróż po krainie normalności. Nazwijmy ją Normalandią. Krainie, gdzie rządzący działają w pełni na rzecz obywateli nie próbując nic ugrać dla siebie. Krainie idealistyczno-nierealnej…

To był marzec

Z początkiem wiosny w Normalandii odkryto ogniska nowej, nieznanej choroby. Na początku wybuchła panika, także na dworze królewskim oraz w gronie najbliższych doradców króla. Gdy po kilku dniach emocje opadły, to król rozpoczął intensywne planowanie kolejnych kroków.
Zaczął od otoczenia się gronem specjalistów. Odłożono na bok sympatie polityczne, układy i sojusze. Cel był jasny – nie dać się chorobie, cokolwiek by to oznaczało.

1. Buduj autorytet – pokaż, że wiesz o co chodzi

autorytet lidera

No właśnie, król nie był pewien co ta choroba oznacza dla Normalandii. Co dopiero więc mają myśleć obywatele, pozbawieni dostępu do rzetelnych informacji.
Pierwszym celem było więc określenie problemu, albo jego braku. Król i jego otoczenie byli jednomyślni – problemem będzie znacznie zwiększona liczba zgonów, liczona rok do roku z uwzględnieniem również średnich z ostatnich lat (wyniki z RP znajdziesz tutaj). Nie ma przecież znaczenia, że zachoruje 90% ludzi, jak wyzdrowieje 89,999% Ciężko też będzie nazwać sukcesem sytuację, gdy walka z tą konkretną chorobą podniesie śmiertelność w innych obszarach.

Kolejnym celem stało się monitorowanie sytuacji gospodarczej i niedopuszczenie do zapaści w wyniku epidemii. Co z tego, że obywatele przeżyją, jak nie będą mieli co jeść? Rządzący przyglądali się uważnie wskaźnikom i przygotowywali plany awaryjne.

Podanie tych wiadomości publicznie uspokoiło nieco nastroje w kraju i zbudowało zaufanie do króla. Mądrzy obywatele Normalandii zrozumieli, że rządzący działają w oparciu o konkretne dane. Dane, które faktycznie mają dla nich sens, w przeciwieństwie do liczb i wykresów służących jedynie jako generatory paniki.


Jak pprzekonać kogoś aby zrobił coś

2. Dobierz metody do odbiorców

Mądry król zastanowił się w jaki sposób będzie w stanie przekonać mieszkańców do zrobienia czegoś, co może być konieczne w związku z epidemią. Przekaz powinien być dopasowany do odbiorców – to jasne. Czego więc chcą ludzie z Normalandii? Król wiedział to, dzięki uważnemu słuchaniu (więcej o aktywnym słuchaniu znajdziesz w tym artykule)

Społeczność ta ceniła wolność jak nic innego. Udowodnili to w różnych działaniach zbrojnych w przeszłości. Obecnie potwierdzały to wszelkie badania i statystyki.
Skoro tak, to siłą nie da rady. Nawet jak rozkażę im coś lub nakażę, to będą to robić byle jak i tylko wtedy, gdy ktoś będzie patrzył – rozumował dalej król. Wygląda to jak prosta droga to wzburzenia społeczeństwa i utraty autorytetu przez władzę…
Zresztą, życia całej społeczności i tak nie opiszemy w rozporządzeniu. Każda sytuacja jest inna i tylko zdrowy rozsądek obywateli może nam pomóc.

Król postanowił, że przekaz będzie oparty o edukację i prośbę. Uruchomiono serię interesujących materiałów ukazujących zalety i wady poszczególnych środków ochrony. Przeprowadzano liczne testy i regularnie publikowano wyniki. Jednocześnie powstały animacje i angażujące gry dla młodszej części społeczeństwa.

Ludzie zaczęli rozumieć i czuć co faktycznie jest ważne a co nie.

3. Bądź zmianą, którą chcesz zobaczyć w ludziach

Sytuacja dalej była niepewna. Laboratoria pracowały dzień i noc pozyskując coraz to dokładniejsze dane. Poruszając się nieco po omacku król postanowił podnieść poziom ochrony. Na wszelki wypadek.
Poprosił o stosowanie środków ochrony w zatłoczonych miejscach, unikanie większych zgromadzeń a w zamian spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Lasów, parków i łąk nie brakowało w królestwie, a że wiosna była piękna i słoneczna, więc z tym większym entuzjazmem przyjęto tę prośbę.

Król wiedział, że sama prośba nie wystarczy. Za słowami powinny iść czyny. Własne czyny. To skuteczna droga do przekonania kogoś aby podążał za nami.
Wdrażanie tych wytycznych zaczął od siebie:

  • nie gromadził się w miejscach zatłoczonych bez odpowiedniej ochrony osobistej
  • nie przesiadywał z liczną grupą współpracowników w restauracjach i kawiarniach
  • nie spotykał się bezpośrednio z osobami z grupy największego ryzyka
  • gdy jednak przemawiał z dystansu to zdroworozsądkowo nie stosował środków ochronnych
  • pojawiał się często w parkach i lasach, gdzie odpowiedni dystans dawał poczucie bezpieczeństwa
Mahatma Gandhi

Król nie odkrył tego sam. Znał doskonale historię Gandhiego. Człowieka, który pokonał Brytyjczyków bez ani jednego wystrzału. Gandhi powtarzał:

„Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie”

I król dokładnie to robił.

4. Działaj konsekwentnie i ponoś konsekwencje

Działania rządu Normalandii były konsekwentne. Ważne komunikaty pojawiały się sporadycznie i bazowały wyłącznie na konkretnych danych i wykresach. Przyjęta strategia dawała poczucie spokoju i nie podsycała paniki. Nie było mowy o zmianie kierunku z dnia na dzień pod wpływem emocji. Mimo to zdarzały się błędy a nawet duże wpadki.

Pewnego razu jeden z doradców stwierdził, że przekona naród do robienia czegoś, co było w jego interesie. Konkretnie chodziło o ograniczenia w handlu stacjonarnym, aby powiązana z nim firma dostarczająca żywność do domów zwiększyła obroty.
Król zareagował natychmiastowo. Doradca ten wkrótce poniósł dotkliwe konsekwencje. Ustąpił ze stanowiska, zapłacił karę i oficjalnie przeprosił naród za swoje zachowanie.
Zresztą, sam król też na początku epidemii popełnił wielką gafę, za którą później szczerze przeprosił.

Po każdej takiej sytuacji ludzie w Normalandii utwierdzali się w przekonaniu, że rządzący działają w trosce o ich wspólne dobro.

5. Przekonuj faktami

fakty nie domysły

Król wiedział, że spora część społeczeństwa wyczekuje konkretów. Jeszcze większej liczby danych, które pozwolą im spać spokojnie. Tak jak się spodziewano, wspólne działania epidemiologów, matematyków, analityków i innych specjalistów przynosiły wkrótce wymierne efekty.

Przez długi czas badano skrupulatnie populację kilku mniejszych i większych miast. Dzięki temu określono sposób rozchodzenia się choroby w różnych grupach – w szkołach, biurach, fabrykach czy szpitalach. Z dużą dokładnością można było przewidzieć co się dalej stanie, gdy w danej grupie pojawi się ognisko choroby.

Na tej podstawie sugerowano ograniczenie działalności pewnych miejsc, jak na przykład tłocznych i dusznych dyskotek sugerując przekształcenie ich w restauracje czy puby, gdzie zachowane będą bezpieczne odległości.
Z drugiej strony badania nie wykazały żadnych przesłanek odnośnie tego, że spacerująca po parku chora osoba zaraża inne. Dzięki temu rządzący uniknęli wprowadzania niepotrzebnych, kompromitujących restrykcji.

Społeczność w Normalandii chętnie stosowała się do podawanych wytycznych. Jak można bowiem dyskutować z faktami?

6. Docieraj do emocji

Liczby i wykresy przemawiają do osób analitycznych. A jak przekonać do działania tych, którzy preferują chwytające za serce historie i bardziej ludzkie podejście? – rozmyślał król poszukując dróg dotarcia do wszystkich obywateli.
Nie było to wcale trudne zadanie. Król i jego doradcy wypracowali spore zaufanie w narodzie. Zresztą, jak najbardziej zasłużenie. Fakt ten pomógł w realizacji kolejnego kroku…

Doradcy króla zaczęli docierać do obywateli dotkniętych chorobą. Tych, którym zmarł ktoś bliski lub tych, którzy wyzdrowieli po ciężkiej chorobie. Szukano osób, które zaraziły się przez przypadek, często w wyniku własnej nierozwagi. Docierano do zwykłych ludzi. Takich jak ja czy ty.

Ludzie ci dzielili się swoimi historiami. Czasami dramatycznie prawdziwymi, aż do bólu. Nie było tam ani grama manipulacji. Zwyczajnie bolesne fakty…

Kluby były zamknięte, więc poszłam na imprezę do kolegi…było sporo osób. Naprawdę sporo, tak że ciężko było znaleźć kawałek miejsca. Ktoś musiał być chory, chociaż nie słyszałam aby komuś coś się później działo. Ja jednak mieszkam…mieszkałam z babcią. Musiałam coś przynieść ze sobą. To był moment, kilka dni… – mówiła ze łzami w oczach dziewczyna w oficjalnym programie telewizji Normalandzkiej.

Nagrania rozchodziły się szybciej niż ktokolwiek się spodziewał. A efekt? Chyba się domyślasz.

7. Ułatwiaj a nie utrudniaj

Testy obowiązujących procedur wykazały ogromne opóźnienia w oczekiwaniu na połączenia telefoniczne, częściową dezinformację i nadmierną biurokrację. Ta sytuacja była nieakceptowalna!

Rządzący dostali nowe wytyczne – skrócenie czasu oczekiwania do 5 minut, uproszczenie procedur i wdrożenie systemu komunikacji online. Jak to zrobić w tak krótkim czasie? Odpowiedź przyszła sama.
Sąsiadujące królestwa zaczęły w panice zamykać granice i odwoływać loty do Normalandii. Część urzędników i służb miała więc luźniejsze moce przerobowe. Król natychmiast to wykorzystał i przerzucił te siły do prac nad udrażnianiem procedur.

Wyniki pojawiały się z tygodnia na tydzień. Procedury wreszcie działały. Obywatele mieli dostęp do informacji i wsparcia. Ci nieliczni, którzy ciągle czuli się niepewnie wreszcie mogli odetchnąć.

Epilog

Po tych działaniach większość obywateli czuła się spokojniej i nie trzeba było nikogo przekonywać do stosowania środków ochrony adekwatnych do sytuacji. Jak to zwykle bywa, przez pewien czas pojawiła się nawet grupa osób, która chciała bojkotować działania rządu. Powstał tylko problem – jak bojkotować coś, co jest prośbą i zdroworozsądkowym działaniem a nie nakazem?
Ruch ten ustał tak szybko jak się pojawił.
Byli również ci, którzy całkowicie ignorowali zagrożenie. Mieli do tego prawo a jedynymi konsekwencjami była choroba ich lub ich bliskich.

Jaki jest koniec tej historii? Tego jeszcze nie wiem. Dołącz do Newslettera a nie przegapisz kolejnej części tej historii

Co Ty na to?

A teraz zróbmy prosty test. Załóżmy, że mieszkasz w Normalandii i ze względu na gorsze wskaźniki oraz nowe wyniki badań rządzący wprowadzają konkretne ograniczenia i ostrzejsze przepisy. Jak się z tym czujesz? Czujesz bunt czy chętnie się dostosujesz?

Jestem ciekaw Twojej opinii. Zostaw komentarz a na pewno odpiszę 🙂

Darmowy mini-ebook

Informacje z tego artykułu zebrałem w krótkim poradniku. Pobierzesz go za darmo w sklepie.

Jak przekonać kogoś aby zrobił coś

Artur GułaArtur Guła, pasjonat tematyki zarządzania i przywództwa z życiową misją dzielenia się wiedzą i doświadczeniami z innymi menedżerami.
Doświadczony lider w projektach IT z różnych dziedzin.
Autor książki Fascynujący świat przywództwa.

2 myśli na “Jak kogoś przekonać do czegoś – 7 sprawdzonych zasad (na podstawie nieudolnych prób walki z pandemią)”

  1. Obecnie czuję niepewność
    Z jednej strony nie lubię ograniczeń, ale jeśli maja służyć w słusznej sprawie to próbuje się dostosować.
    W Normalandii nie chodzi tylko o mnie, przecież kraj tworzą ludzie.
    jeśli robimy sobie na złość albo chcemy pokazać, że wiemy więcej a może nie wiemy?? I robimy sobie szkodę. Trudno ocenić, kto i co teraz rządzi.
    Wokół jesteśmy manipulowani różnymi technikami i mam wrażenie, że gubimy się w tej rzeczywistości

    1. Dzięki za komentarz i słuszną uwagę, że „nie chodzi tylko o mnie”. To bardzo precyzyjnie opisuje zdroworozsądkowy sposób myślenia, jaki wdrażano w tej idealnej krainie.

      Pytanie, czy robimy sobie nawzajem na złość bo chcemy a czy chcemy w ten sposób pokazać tym „na górze”, że nie zgadzamy się z przyjętą drogą postępowania?
      A może właśnie wiedza lub niewiedza decyduje? Lub to wszystko razem wzięte?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

two × 1 =